dedykowane mej muzie
Podaj mi swoją dłoń,
poprowadzę cię w jasną stronę,
gdzie z nocą styka się dzień.
Cieniem nałożę się
na kolejny spotkany mrok,
paletę pogodnych chwil,
przed tobą rozłożę.
Z chłodnym powiewem nocy,
na mapie twego ciała,
kolejny pocałunek złożę.
Spocony kończy się sen,
mroki nocy świt zgubi,
nie musisz mnie zaraz pokochać.
Spróbuj tylko polubić
piekny wiersz Edmundzie,ale przeciez Ty wiesz?prawda ze wiesz?pozdrawiam
report
Przyczyn pisanie jest wiele,że życie mnie uwiera że sen czasami za krótki.Lecz dziś napisałem wierszyk krótki dla mej muzy taki figielek malutki !!!
report
Wiem i tyle ci napisze że choć cię nie widzę to zawsze cię słyszę .
report
figlarz i mily:)
report
A co jeśli twórca nie ma swej muzy ???
report
To prośba czarodzieja czy do czarodzieja aby sprawił to aby autora muza polubiła !?Edmundzie jak wiesz muzy są kapryśne i niejęden poeta przez nie przeżywał udręki ,jesteś szczęściarzem że Twa muza jest Ci przychylna ! (Sądzę to po wierszach , które czytam)
report