Przekraczanie stanu wytrzymałości
Natarczywie powracająca fala,pokrywa sens czyjegoś istnienia.
Zainfekowane wilgocią wały nadziei , nie wytrzymują naporu tragedii.
Podawane prognozy brzmią jak wyrocznie, pęczniejące do rozmiaru apokalipsy.
Żywioł natury wchłania bezlitośnie ostatnie skrawki nadziei.
Padłe zwierzęta odpływają bez pożegnania,
w stronę ujścia wielkiej rzeki, zwabione nurtem groźnej wody.
Dzień pławi się w ludzkiej bezsilności .
Współczucie nie jest lekiem niosącym ulgę i zapomnienie,
a szpalty pełne złych wieści , nie są workami piasku powstrzymującymi wodę.
I tylko czyjaś życzliwa dłoń jest tamą.
Fala opada do stanu zwykłej naiwności.
Znużone serca milczą.
wiersz popełniony pod wpływem ostatnich powodzi jakie nawiedziły nasz kraj.
report
Witaj Edmundzie:). Ja Ci dam: popełniony! :). A wiersz bardzo ładny. Pozdrawiam :)
report
Ja tam nie chcę bronić Edmunda, ale może Marcinie musisz jeszcze raz przeczytać? A pisać należy, bo w wierszu nie tylko o powódź chodzi. Pozdrawiam :)
report
Margot ty mi nic nie obiecuj ? a czy to moja wina że czasami zdarza mi się popełnić to i owo ??? Pozdrawiam !
report
Czy na takie tematy należy pisać wiersze ???Nie rozumiem tytułu wiersza może coś w nim jest ale CO ?
report
taki sobie powodziowy kicz......
report
Edmundzie wiersz dobry.pozdrawiam
report
Marcinie,czy cos cie trapi?
report
Marcinie ja sądzę że pisać powinienem na wszystkie tematy bo to jest moje życie a ono powinno być treścią tego co chcę powiedzieć .
report
A Kicz no cóż każdy ma prawo do własnej oceny. Pozdrawiam i dziękuje za toją uwagę.
report
Ninko dziękuje za ocenę>
report
Przeczytałam, potem raz jeszcze. Dobry i z uniwersalnym drugim dnem . :)
report