W upalnej gęstwinie lipa woń rozdaje,
w słońcu dojrzewają słoneczniki,
Pocąc się pragnienia wydalam.
Uschnięte źdźbła trawy skwer zdobią,
a źółty piasek plaży, parzy nasze stopy.
Z rozrzewnieniem wspominam
pierwsze tchnienie wiosny.
I choć macierzanka ukojenie niesie,
mnie się w tym upale marzy wrzesień.
Gdzie oddech równiejszy i chłodne poranki
i więcej mam siły dla mojej wybranki.
To mi się obecnie marzy po pełnej nocy erotycznych wrażeń !!!
report
Figlarz z Ciebie Edmundzie! :). Cieplutko :)
report
Margot figlarz może zemnie ogromy ale wobec ciebie powinienem być skromny, bo gdy spotykam takiego jak ty poetę. Piszę bez składu , i wiersze wychodzą mi smętne.
report
Spokojnie mnie nic podobnego nie grozi, tacy jak ja i jesienią czujemy się młodzi !
report
Edmundzie widze że tematy u ciebie zmieniają się częściej jak pogoda ,wiersz jak na ciebie nie najwyszego lotu !!!
report
Jedni zmieniają swoje życie inni kobiety ja natomiast nie ustanie tematy moich wierszy !
report