nasiąkasz niebem
jak ziemia deszczem
lecz nie masz w sobie
błękitu ani nie wirują w tobie
planety
tylko jest próżnia
w której powstają dopiero
zalążki gwiazd i księżyc budzi się
do życia
a kiedy wszystko się wypełni
po same brzegi wtedy
odetchniesz pełnym słońcem
i zjednoczysz chmury
ale teraz napij się spokojnie kawy
i zjedz weselne ciasto
odpocznij
Oj, bardzo dobrze rozumiem.
report
Bardzo dojrzały wiersz.
report
Ja również zaliczył by ten wiersz do udanych,a cóż zrozumienie ? nie zawsze jest zgodne z myślą jaką zawiera autor ...Pozdrawiam !
report
Dziękuję LadyC:) Edmundzie często tak jest, więc się nie przejmuj:) Pozdrowienia wszystkim:)
report