14 november 2010

poetry

Grzegorz Kociuba
Grzegorz Kociuba

Zew

przed snem myśl żeby wrócić w ten zakątek lasu
gdzie gniazdo w cierniach tarniny a obok pętla wnyku
ślad stopy w glinie wilgotnej a w konarach olchy
ucho igielne blasku zapraszające do środka
 
podpowiedzi oddechu czy podszepty krwi
a może kalkulacje starego wyjadacza
który innym opycha produkt pod nazwą keep smiling
lecz sobie już niczego nie potrafi sprzedać
 
kiedy do siebie dzwoni nie zastaje nikogo
a cisza jest tak nieznośna jak pisk styropianu na szybie
wtedy myśli o cieple i rozgwarze tawern
albo o ścisku w metrze czy na koncercie rockowym
 
z rana ma zwykle kilka mocnych postanowień
lecz później gdzieś mu znikają jak kumple co mieli być
ale  coś im wypadło zostaje  sms
że na pewno nie dotrą i że przepraszają
 
ciągle jednak ta myśl nadzieja ogarek monstrancji
że uda się jeszcze siebie rozpocząć od nowa
choćby teraz w tym miejscu gdy wierzby za oknem
negocjują z wiatrem wydanie ostatnich liści
 
                                               12.11.2010
 
 
 
 
 
 
 

Towarzysz ze strefy Ciszy
15 november 2010 at 00:51

chwytam, chwytam w zagle mysli wiatr tego tekstu. kopalnia...

report

Wanda Szczypiorska
15 november 2010 at 09:43

Można się w tym wierszu odnaleźć. Powiedzieć sobie: "no właśnie!" "ja też!"

report

Darek i Mania
11 may 2011 at 20:45

ostatnia zwrotka bardzo przemówiła jak natura

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register