9 october 2010

poetry

Grzegorz Kociuba
Grzegorz Kociuba

Przezroczystość

już mi się nie odkleić od tej leśnej ścieżki
ugniatanej codziennie kołami roweru
pilnować muszę kruchej równowagi
której ciągle zagraża piaszczyste podłoże
 
 
już mi się nie opędzić od chłopców z osiedla
z którymi grywam podwieczorne mecze
podpatrują me kiwki kiksy irytacje
ale też umiejętność przełknięcia przegranej
 
 
już mi nie rozstać się z tą pierwszą klasą
do której chodzi pewna Paulina
oboje wiemy –  bylibyśmy razem
gdyby się urodziła dwadzieścia lat wcześniej
 
 
już nie zostawić mi mojego teścia
(Pokolenie Kolumbów AK Solidarność )
choć czasami mam dosyć tego zadufania
co na oślep rozdaje kopniaki i laury
 
 
już nie porzucić mi mej małżonki
chociaż diety i kiecki pretensje i żale
bo koło ratunkowe nocnych nasiadówek
znów nam pozwala zaczerpnąć powietrza
 
 
już nie uwolnić mi się od tych wierszy
co drą w kawałki zasłonę złudzenia
bo bez nich życie parcieje i rzednie
a ja sam sobie przeciekam przez palce
 
 
i już nie zamglić jasnego widzenia
które żarzy się we mnie pełnokrwistym zdaniem
w tym zdaniu stoję nagi i zdany na siebie
bo wiem – w nagłej potrzebie nie przybywa odsiecz
 
 
 

Wanda Szczypiorska
9 october 2010 at 20:44

To jakby spowiedź z całego życie. W pięknej ostatniej zwrotce jest mimo wszystko ciąg dalszy

report

Withkacy
9 october 2010 at 20:51

bardzo na "tak"

report

Grzegorz Kociuba
9 october 2010 at 21:30

To się nazywa skomentować wiersz! Dzięki, Pani Wando, za współtwórcze odczytanie Przezroczystości.

report

Wanda Szczypiorska
9 october 2010 at 21:58

"i już nie zamglić jasnego widzenia które żarzy się we mnie pełnokrwistym zdaniem" - a to co? Po co Panu odsiecz? (Jeśli Pana odpowiedź na mój komentarz była ironiczna)

report

Grzegorz Kociuba
9 october 2010 at 22:25

Pani Wando, tu idzie o coś więcej niż o ironię! Tu idzie o ... IMPONDERABILIA! Rzecz w tym, że, w ostatecznym rozrachunku egzystencjalnym, zdani jesteśmy tylko na siebie! I trzeba to znosić, i trzeba to wy-żyć do końca! Tym jesteśmy... i zdaje mi się... że niczym więcej!

report

Wanda Szczypiorska
9 october 2010 at 22:49

Czy Pana książka "Ktoś" jest gdzieś dostepna?

report

Jarosław Trześniewski
10 october 2010 at 10:34

Wspaniały wiersz , to się nazywa trzymać klasę .Najwyższą. :"już nie uwolnić mi się od tych wierszy/ co drą w kawałki zasłonę złudzenia/ bo bez nich życie parcieje i rzednie/ a ja sam sobie przeciekam przez palce/ Gdy przezroczyści przenikamy siebie. Ukłon głęboki Grzegorzu:):)

report

Grzegorz Kociuba
10 october 2010 at 14:22

Pani Wando, proszę podać adres domowy to wyślę Pani "Ktosia".

report

Wanda Szczypiorska
10 october 2010 at 16:33

Ojejku! Dzięki. Juz podaję w wiadomościach

report

Towarzysz ze strefy Ciszy
15 november 2010 at 00:55

przenikliwosc, migawka, kadr, przebicie wszystkich wymiarow czasu w jednym. mistrzostwo jak na moje skromne wyksztalcenie...

report

Darek i Mania
11 may 2011 at 20:57

ten wiersz przykleił się do mnie - to jest dopiero poetycki życiorys z mało optymistycznym zakończeniem, myślę o odsieczy jakim są wspomnienia i myśl o tym co i jak zapisane

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register