Pogoń

Gdzie podążasz, słodkie żebro Adama
W bieli szat po dywanie trawy?
Nie słyszy, lub udaje, że nie słyszy
Słyszy to, co chce usłyszeć

Kocham Cię! A to co innego
Odwrócona głowa łabędzia
Pełny uśmiech słońca, radość
Artyście też by drgnęła ręka

Zależy mi na tobie, na nas
I będę Cię gonił przez ten las
Żebyś w końcu zrozumiała
Jakbym nie wiedział, że rozumiesz

Nie mówię już, milczę, bo więcej czuję
Ale ty i tak wiesz, co mam w duszy
Śmiej się śmiej i tak Cię dogonię
Moja części ciała i serca, przechero

LadyC
11 june 2010 at 23:18

Ostatnie słowo uratowało ten wiersz przed minusem ode mnie. Choć odrobinę w końcu w nim filuterności. Niestety dużo za dużo oczywistości też.

report

Marcin Olszewski
21 october 2011 at 00:08

Bardzo serdecznie dziękuję za komentarz :)

report

Jarosław Jabrzemski
21 october 2011 at 00:16

Moja części wzbraniały się, a lis przechytrzył - jednym słowem rozgrzeszenie. A gdyby napisał Szeherezado?

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register