23 november 2011

poetry

Sztelak Marcin
Sztelak Marcin

Na Niskich Łąkach


Pomiędzy jednym a drugim zachodem
słowa kalendarze zatarte w deszczu.
Szkliste obrazy w załamaniu światła.
Skuleni obserwujemy nieboskłon, nieczuły
jak zawsze.
 
Ziemia się wtula oddechem w ławkę, z wyrytą
przysięgą wieczności. Są takie miejsca gdzie cisza
zdaję się bluźnierstwem. W lustrach oszronionych
policzków odbicia minionych rozmów po zmroku.
 
Kikuty zeszłej wiosny straszą czarnoskrzydłymi stadami,
alejka niknie w perspektywie słońca rozbijającego dachy.
Strzępy obietnic wirują nad rzeką, filary mostów spętane
przedwczesną odwilżą.
 
Miasto drwi ze wszystkich uniesień i zimowych spacerów.
Wrocław 22 I 2011

Szel
23 november 2011 at 23:49

hmmm------------jestes okrutny

report

Natali
23 november 2011 at 23:57

piękny wiersz :))

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register