Tabletka na przemijanie




Z powodów widomych między nogami,
nie znam się na macierzyństwie, co najwyżej
mogę zbudować łóżko, kołyskę, huśtawkę,
takie proste rzeczy zapychające miłość.
 
Substytuty może nie są tak dobre, ale tańsze,
portfel determinuje pewne wybory. Do jasnych
stron życia potrzebuję ciemnych okularów,
niestety poskąpiono mi takich luksusów.
 
Więc z zamkniętymi mocno oczyma, namacalnie,
organoleptycznie odnajduję drogę, może raczej
ścieżynkę, ciągłe potknięcia nie napawają optymizmem,
zresztą nie wiem czy idę w dobrą stronę.
 
Można by jeszcze zadać pokrętne pytanie:
a starość? – spokojnie, do tego nie dojdzie.

Jarosław Trześniewski
25 june 2010 at 13:42

Oj dojdzie dojdzie, mimo ze peelowi sie tak wydaje:) dobre Marcinie :):)

report

Wanda Szczypiorska
25 june 2010 at 14:19

To się tak tylko wydaje, że mamy jakis wybór - nie mamy. A jeśli chodzi o ostatnie dwa wersy: W wieku autora (tylko się domyślam) byłam pewna, że kiedy dojdę do czterdziestki, popełnię samobójstwo, bo nie będzie już po co żyć. A okazało się, że to był dopiero początek. Życia.

report

Jarosław Trześniewski
25 june 2010 at 16:39

Zgadzam się w 100 procentach z pania Wandą:):):)

report

Wanda Szczypiorska
25 june 2010 at 18:02

No proszę! Rosnę

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register