8 february 2018

poetry

Sztelak Marcin
Sztelak Marcin

Ćmienie w ciemieniu

 
A ćmy krążą spiralnie, od podłogi
w coraz wyższe rejestry.
Dziwne, przecież ciemność oblepia
nawet palce.
 
Ze szczególnym uwzględnieniem 
środkowego, prawej lub lewej dłoni.
Nie rozróżniam czekając na północne
słońce.
 
Które oświetli mi drogę do nieodległej 
speluny. Tam zatonę
w nazbyt długich wierszach.
 
Może nawet doczekam odlotu
ciem. Na południe.
Wtedy i ja pójdę, w kierunku
końcówki lutego.

alt art
8 february 2018 at 17:19

może i pójdziesz; ale tylko tam, gdzie bogi wiodą..

report

bosonoga - Gabriela Bartnicka
8 february 2018 at 19:33

Tak!

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register