17 february 2016

poetry

Sztelak Marcin
Sztelak Marcin

Pakamery


Dzisiaj jestem w lirycznym nastroju,
tylko że sam ze sobą nie bywam
romantyczny. Mimo wszystko świece płoną,
ale nieforemne, ulane z ogarków.
 
Piekło jest tuż pode mną,
jednak nieciekawe, obskurne jak zapomniany
schowek na miotły.
 
Czarownic, którym nie chciało się porządnie
spłonąć, ani rozebrać przed sabatem.
Irytująca niedbałość o formę.
 
Zaciągam zasłony, cholerny księżyc wciąż kradnie
światło. Posiedzę po ciemku, wpatrzony w zgliszcza
kolacji.
 
I to by było na tyle w kwestii liryzmu.
Nudno w tym upadku.

alt art
17 february 2016 at 13:22

no nie śmierdzi pokuszeniem..

report

Ania Ostrowska
17 february 2016 at 18:46

I następny ogarek do kolekcji. Fajne.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register