25 november 2013

poetry

Sztelak Marcin
Sztelak Marcin

Sylabariusz. Misz - masz


Źli faceci w podróbkach Armaniego
łypią zza szkieł. Pieczątki mokre od potu i łez.
Za zakrętem korytarza potępieńcy biją
pianę w czczych dyskusjach.
 
Tymczasem artysta zamalował płótno, czarna plama
albo sens wszechrzeczy.
Nocne rozmowy w półdystansie, czasem zwarciu.
Klincze.
 
Toasty za zdrowie i na pohybel, nad ranem
najważniejszy posiłek dnia – skórka wczorajszej
modlitwy.  O cuda i sny, wygodne łóżko.
 
Jeszcze filozofie i wiersze, takie jak ten:
nie ma szatana, przynajmniej po tej stronie
tęczy, lustra, biurka.*
 
* Niepotrzebne skreślić.

alt art
25 november 2013 at 18:10

na pohybel tym, co chcą nas uczłowieczyć..

report

turkus
25 november 2013 at 23:19

to wszystko "skórka wczorajszej modlitwy" :))) ciekawie piszesz :)))

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register