To co nieznane silnie przyciągało
jak nocne motyle jaskrawe światło
przemieniając niedotykalnie w namiętność
rozjaśniając mroki nieśmiałości w jasność
a podświadomość zadawała pytania
niewytłumaczalne jak dotąd zachowania
dlaczego – po co czy tak stać się musiało
zahamowania brakło czy czujności
codzienność chodziła w tęczowej sukience
nocnym mrokiem w księżycowej poświacie
szarość dnia zabłysła wielobarwną tęczą
demony związane nitką pajęczą
podniecenie i fascynacja wybuchała żarem
studzona to podgrzewana pod jaworowym gajem
w ramionach namiętnej rozkosznej miłości
zagubiona w jasności twoich oczu i czułości
lecz czy może to tak dalej trwać bez/miary
rzeczywistość jednak ma inne wymiary
nie można żyć ze sobą tak bez ciebie
w szarówce dniach i nocy też bez siebie
podświadomość zna odpowiedzi na wszystkie pytania..
report
miejmy nadzieje że to prawda?
report
nie pochwalam rymu konsenansowego dokładnego, a w tym wierszu aż się prosi o niedokładność...poza tym trzeba byłoby ustalić śreniówkę, wszak miał to być w zamiarze 11-zgłoskowiec... a wyszło co wyszło...pozdrawiam Bożenko :)))
report
sam53 nie miał być 11- zgłoskowiec rzadko liczę sylaby może kiedyś postaram `się to poprawić... dziękuje :) Pozdrawiam również :)
report