Nie, nie, z większym akcentem na drugie nie. Wywaliła oczami a wraz z nimi kieliszek i znowu plama - powiedziałem. To tylko białe wino, odkrzyknęła, z szyderczym uśmiechem, odwracając wzrok. Ale przecież mówiłeś, wykrzyknęła, gasząc nie wiem którego. Mówiłem i powtarzam nie, nie lubię mówić, gdy masz uszy u niego. Ja u niego, aż powstała, nie masz nawet pojęcia o księżycu, to nawet nie pełnia. Więc przemilczałem.
Lubię nocą patrzyć w okna, gdy on tylko rogalem. Pełnia to słowo, ona nigdy nie zrozumie. Kiedy wreszcie wstała z fotela, uderzyła mnie w twarz, bo nie pełnia. Spojrzałem na ścianę, brak obrazów, więc co do stracenia. Tam jest morze fale plaża, o tej porze wszystko śpi, nawet rybackie łodzie, a ja chodzę, mówiąc dobry wieczór, łowieniem zmęczonych mew, mówię bezdomnemu psu, jak się czujesz, nawet pytam boga, a co robisz o tej porze.
no jeżeli nie pełnia, to się należało..
report
alcik to w pelni tego slowa znaczeniu:))
report
super :) no własnie, co robisz o tej porze.... - znakomite pytanie :) brawo Bazyliszku
report
rudasku oni no wiesz top secret, mam smiechy wlasnie:))))
report
pytaj i przelewaj na strofy:))
report
Jurku to tak trudne, dzieki:))))
report
Bazyliszku, milo, ze proza wrocila :)
report
Evus jak ja sie ciesze, ze Ty sie cieszysz, buz nutko nad nutkami:)))))
report
...kto pyta, nie błądzi...
report
ja nie pytam tylko zuzannko, zasnac i nie byc_)
report