wstań
mgła opuszcza miasto
szynobus w zakręt lasu wsiąka
chrzęszczą żuchwy polityków
zetrzyj grudkę snu z posklejanych powiek
pościel traci ciepło
łóżko wąskie niczym trumna
tak żeby braku nie było widać
wstań
już kawa dojrzewa w słoiku
mleko niosą kartonowe krowy
dwadzieścia cztery konie czekają
aby je przegonić
Święta Trójca wschodzi biciem w dzwony
w dwójce dwieście kwitnie kantat
wiersze z gazet rosną i czasopism
wstań i idź
do chrztu prysznica
łaskotania klamek
chrzęstu pantofli
kwiatów cichej woni
wiersz wskrzeszenie jest jednym z nielicznych tzw. pozytywnychh tekstów w moim również tzw, dorobku;) Tekstem tym żegnam się z Wami, dziękując Wszystkim za trud pochylania się nad tymi strofami nie dosyć dobrymi. Będę śledził Wasze, lepsze frazy i czasami się odzywał, jak kuzyn, który wyjechał za ocean... Pozdrawiam i życżę Wam Kochani podniebnych lotów:)))
report
Bardzo milutki wiersz.No i szkoda, nie lubię pożegnań.mam cichutką nadzieję że pisanie będzie śilniejsze i po prostu zostaniesz.Pozdrawiam cieplutko:)))
report
Pawle ,pisałem rano komentarz ,poruszony twoim wyznaniem. Specjalnie zalogowałem sie - i patrzę ze zniknął:(Mam nadzieje ze bedziesz mimo to.A kazdy twoj wiersz jest wydarzeniem. A ten bardzo trafia.
report
Pewno , pewno. Chciał nas na końcu przygwoździć takim wierszem, żebyśmy żałowali. Ale my wiemy, że to nie koniec.
report
piękne pożegnanie.ale nie wierzę,że ostateczne..będzie mi brakowało Twoich tekstów.pozdrawiam
report