10 september 2010

poetry

Paweł Kołodziejski
Paweł Kołodziejski

Modlitwa o powrót

Opustoszało miasto od kiedy cię nie ma
odleciałaś na południe
czy może wraz ze strumieniami
pniesz się w górę mapy
tam gdzie błękitna przestrzeń
sklepia się nad lądem
 
chodzę wzdłuż ulic jak wzdłuż ciała
opuszczone ręce jak opuszczony dom
ścielą się liście gazet
wydarzenia biec przestały
 
w zasadzie mogę zrobić co tylko zechcę
wszystko teraz do mnie należy
witryny i place pałace zaułki
składy wina i składy zamiennych części
 
jednak coś się zacięło w mechanizmie zegara
skaleczyło przypadkiem przy krojeniu chleba
 
więc choć moje nie cieszy
chociaż mogę to nie chcę
 
czekam wiosny wychodzę na zamkową wieżę
wypatrując czy wracasz z oddali
w to że wrócisz gorąco wierzę
 

Jarosław Trześniewski
10 september 2010 at 23:21

Bardzo . Pieknie Pawle. Pozdrawiam ze Staszowa:):)

report

Wanda Szczypiorska
11 september 2010 at 10:49

Smutno mi, że Panu smutno, pocieszające jest, że tak pięknie smutno.

report

Towarzysz ze strefy Ciszy
12 september 2010 at 12:46

jakas misterna czesc w konstrukcji zdarzen pekla?

report

Paweł Kołodziejski
12 september 2010 at 22:42

Dzieki za przychylne słowa. Tekst bardzo osobisty a przez to "słaby" bo nigdy nie ma pewności, że to już, że doszedła do siebie warsztatowo. Wasze opinie świadczą, ze "może być". Dzieki. TzsC - proszę rozwiń swój komentarz? - Pękła w konstrukcji? w którym miejscu? Czy dobrze rozumiem Twoje odczytanie?

report

X
14 september 2010 at 05:28

więc choć moje nie cieszy/chociaż mogę to nie chcę..przylaczam sie do komentarzy, ze wiersz piekny, pzwm

report

Nesca
15 september 2010 at 10:52

Piękny jest ten smutek....

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register