Poetry

Paweł Kołodziejski
PROFILE About me Friends (6) Poetry (23)


21 august 2010

Kiedy to miasto było jeszcze drewniane

kiedy to miasto było jeszcze drewniane
i całe mieściło się w oku
pachniały lasy a niepozorne rzeczki
popychały młyńskie koła
 
palec kościelnej wieży był jak kciuk dziecka
ale już wtedy uparcie wskazywał gwiazdy
 
kiedy to miasto było jeszcze drewniane
jego mieszkańcy zasypiali łatwiej
choć sny ich były równie ciężkie jak nasze
 
 
 


number of comments: 7 | rating: 8 |  more 

Paweł Kołodziejski,  

cieszę się, że takie niemodernistyczne teksty trafiają. :) dzięki.

report |

Szel,  

dalabym drrewnianne,.. ale nie patrz na to prosze to takie moje widzimisie

report |

Paweł Kołodziejski,  

czemu drrewnianne? Szel please open Your mind:)

report |

Szel,  

moze to barwa mojego glosu? nie mam pojecia dlaczego taki komentarz dalam:)

report |

Paweł Kołodziejski,  

są rzeczy, których w żaden sposób nie jesteśmy w stanie rozwikłać. niech tsk będzie z twoim komem. Barwa głosu - to jest poezja!

report |

Szel,  

zabawna sytuacja mam kolege ze slaska.. .bywalo ze rozmawlismy na skype pogrywal mi na ukulele w miedzyczasie jego zona podsuchiwala naturalnie... i jest zazdrosna tylko o moj glos...porownuje go do krystyny czubownej:)

report |

Wanda Szczypiorska,  

Mieszkańcy nie tylko zasypiali łatwiej, ale pili mleko od prawdziwych krów (nie elektrycznych z domieszka chemii) i jedli biały ser, a także prawdziwy chleb z masłem przechowywanym w kamiennym garnku.

report |




Terms of use | Privacy policy | Contact

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


contact with us






Report this item

You have to be logged in to use this feature. please register

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1