Balkony

chłodem ciągnie od gór
marszczy się skóra rzeki
wychodzę na balkon płytowca
ten żałosny skrawek
własnej przestrzeni
siła zmrużonych powiek
wolno roztapia miasto
drży wieczór w mokrym obrazie
z przeciwległego wzgórza
prosto z dachów Wanacji
wiatr czyjś szept przygonił
 

Wanda Szczypiorska
20 august 2010 at 21:42

Miasto na wzgórzach? To chyba ładnie tam.

report

Paweł Kołodziejski
20 august 2010 at 21:57

ładnie, choć to takie poprzemysłowe miasto. Ale przyroda piękna. Dlatego tu tkwię...

report

Szel
20 august 2010 at 23:41

wanacja? kogoz oczekujesz po tamtej stronie:)

report

Jarosław Trześniewski
21 august 2010 at 07:29

Dobry koncept balkonowy:):) Bardzo na tak.

report

Paweł Kołodziejski
21 august 2010 at 22:57

szel: wanacja(przed wiekami Wenecja) to przedmieście - teraz dzielnica na południu mojego miasta. Przeprowadziłem się tam, by być bliżej tego szeptu...

report

a
7 december 2010 at 19:37

mrużę powieki..oddycham tym widokiem. mam nadzieję,że niedługo przeczytam coś nowego Twojego autorstwa..pozdrawiam Pawle

report

Paweł Kołodziejski
8 december 2010 at 19:24

dzięki rino. tak naprawdę zdecydowałem się pisać symfonię złożoną z samych pauz. skoro nie potrafisz ładnie mówić zamilcz. zatem milczę i czytam Was:)

report

a
8 december 2010 at 21:30

a gdyby inni poszli Twoim śladem? może jeśli nie mówisz ładnie to ładnie śpiewaj..śpiewać każdy może;)

report

An - Anna Awsiukiewicz
13 september 2011 at 19:46

Przynajmniej wiem że jest Wanacja :) Podoba mi się wiersz:)

report

Rafał Muszer
7 october 2011 at 12:16

mnie nie leżą te końcówki. Trochę osłabiają niektóre wiersze.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register