Zmiana sposobu prezentacji
jest pijana noc
wlewająca się do głów
z pominięciem gardeł
jest muzyka Slowdive
z płyty Souvlaki
o której pisać nie będę
bo przecież mówić o niej to tak
jak tańczyć o architekturze
są papierosy LD kupione
za ostatnie czerwcowe pieniądze
jest Michał chrapiący
z Żubrem pod ramieniem
dodając animuszu pierwszym
nieśmiałym jeszcze guganiom świtu
jest wreszcie wszędobylski smutek
który w przebraniu pobudzenia
dyktuje mi te słowa
28.06.09
alkohol posiadający całonocny karnet
szaleje na rollercoasterze
układu krwionośnego
bielizna schnie na sznurku
chłopaki śpią na podłodze
na której wylądowali po kłótni
z właścicielem wygodniejszego lokum
szaleje we mnie tyle sprzecznych emocji i wspomnień
że mógłbym nimi obdzielić niejednego wariata
jesteśmy jak ten ledwo tlący się papieros
tylko czym do chuja jest filtr
poranek najechały nocne burze
ukryty w schronie pościeli
łapczywie pochłaniałem resztki snu
rozbudziłem się przed południem
nie było internetu
nie było niczego
z wyjątkiem smutku którego wyhodowałem ostatnimi czasy tyle
że mógłbym spokojnie go gdzieś sprzedawać
popołudnie przespałem przytłoczony natłokiem spraw
śniąc o wieczornym spotkaniu z alkoholem
i kumplami
jest piąta rano
kosmiczny dj zmienił podkład
teraz świt rozbrzmiewa w tonacji piano
nawet kac na paluszkach wsuwa się do łóżka
24-25.06.09
