Mikoł Milicz
ALL WORKS Poetry (3)
About me Friends (1)

Zmiana sposobu prezentacji

ontologia letniego upojenia

jest pijana noc
wlewająca się do głów
z pominięciem gardeł
jest muzyka Slowdive
z płyty Souvlaki
o której pisać nie będę
bo przecież mówić o niej to tak
jak tańczyć o architekturze
są papierosy LD kupione
za ostatnie czerwcowe pieniądze
jest Michał chrapiący
z Żubrem pod ramieniem
dodając animuszu pierwszym
nieśmiałym jeszcze guganiom świtu
jest wreszcie wszędobylski smutek
który w przebraniu pobudzenia
dyktuje mi te słowa

28.06.09

sierpień

alkohol posiadający całonocny karnet
szaleje na rollercoasterze
układu krwionośnego
bielizna schnie na sznurku
chłopaki śpią na podłodze
na której wylądowali po kłótni
z właścicielem wygodniejszego lokum
szaleje we mnie tyle sprzecznych emocji i wspomnień
że mógłbym nimi obdzielić niejednego wariata
jesteśmy jak ten ledwo tlący się papieros
tylko czym do chuja jest filtr

czerwiec

poranek najechały nocne burze
ukryty w schronie pościeli
łapczywie pochłaniałem resztki snu

rozbudziłem się przed południem
nie było internetu
nie było niczego
z wyjątkiem smutku którego wyhodowałem ostatnimi czasy tyle
że mógłbym spokojnie go gdzieś sprzedawać
popołudnie przespałem przytłoczony natłokiem spraw
śniąc o wieczornym spotkaniu z alkoholem
i kumplami

jest piąta rano
kosmiczny dj zmienił podkład
teraz świt rozbrzmiewa w tonacji piano
nawet kac na paluszkach wsuwa się do łóżka

24-25.06.09

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register