13 november 2011

poetry

Andrzej Talarek
Andrzej Talarek

Listopad

 
Święty Walenty patronie wariatów powinieneś
wziąć w swoją opiekę listopadowych Polaków
niech nie roją snów niespełnialnych
o Prawie Nikomu Niepotrzebnej
 
wystarczy jak zapalą znicz biały
ogień w czerwonym szkle
na grobie swoich złudzeń
albo w wydrążonej dyni
będzie narodowo
wszystkoświętnie
nowocześnie
 
w białoczerwonych budynkach
odczynią uroki odziedziczone po przodkach
zmówią wieczne odpoczywanie nad
Hanką Mostowiak
łzę uronią telewizyjną
 
święty Nepomucenie patronie topielców i powodzian
twoje kruszejące podobizny nad brzegami rzek
czas unicestwia listopadowy
wiesz od dawna liście to nie liściki od Pana Boga
nie strzeżesz już skrzyżowań ani mostów nie upilnujesz
powinieneś zostać patronem podsłuchiwanych
nie wiedzą kiedy są słyszalni
nie wiedzą co czynią
nowoczesność
 
czy mylą się nam wiatry od morza
z drang nach osten
Hekata z Hakatą
pewnie tak
 
 
 

Bogna Kurpiel
13 november 2011 at 22:29

Duży kubeł ironii i dobrze, ale i troski. Pozdrawiam

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register