18 february 2012

poetry

Konrad Redus
Konrad Redus

zmierzch ligi sprawiedliwych

jeszcze resztki sił wyskrobię
dorastające dziecko
zlekceważę obowiązek
super moce porzucę na parkingu
znów znielubię się z cieniem
stanę się zwykłym człowiekiem

obietnica wypłakana do księżyca
rejestruje satelita pijane dobro narodowe
nie każdy człowiek odpowiedzi szuka w diable
prawdy moralne kodeksy prawne
niebo w deszczu niespełnionych marzeń

liczy się kto upadnie
testując się by poznać prawdę
mierzyć ideologie każdego świata
codziennie iść spać w zgodzie
z uśmiechem rano wstawać i na szczyt życia
po trupach się wspinać

xyz
18 february 2012 at 17:20

KOnradzie, wers: testując siebie żeby poznać się naprawdę"; siebie włazi na się i szlak trafia całe iskrzenie :/ jeszcze bym pomyślała, ale jest fajny zamysł

report

Konrad Redus
18 february 2012 at 17:23

zdaję sobie sprawę i czekam na podpowiedzi

report

xyz
18 february 2012 at 17:24

słodziutki, ja zbyt zaganiana jestem ;/

report

Konrad Redus
18 february 2012 at 17:30

ja tak ogólnie czekam, może się kto zlituje

report

Magdala
18 february 2012 at 17:28

młodości, ty nad poziomy.... leć! biegnij, Konrad, biegnij ode mnie plusik, pozdrawiam!

report

Konrad Redus
18 february 2012 at 17:29

ja to stary ramol, dzięki

report

Bogna Kurpiel
18 february 2012 at 17:36

A kalosze ma? Teraz roztopy i trupy będą pływać :))))Dobrego:))))

report

lajana
18 february 2012 at 18:25

Tekst tak napisałeś, że równocześnie z czytaniem trzeba sobie uwspółcześniać przekaz, bo jest, dostrzegłam. ;-)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register