ALL WORKS Poetry (16)
About me

Nieodebrane

Słucham poranka śpiewem ptaków,
deszcz o szybę uderza cicho,
jakby bał się obudzić wspomnienia.

A Ty odchodzisz.

Zimny koc po Tobie tęskni,
jeszcze pamięta ciepło Twoich ramion,
jeszcze szuka Cię po drugiej stronie łóżka.

Byliśmy na chwilę.
Na sekundę.

A przecież mieliśmy być na zawsze,
tonąć w swoich objęciach,
gubić oddechy między pocałunkami,
szeptać czułe słowa do końca nocy.

Miałeś być jedyny,
a ja Twoją jedyną.

Tak łatwo uwierzyłam,
że nie ma świata poza nami.

Dziś zostało tylko echo obietnic
i cisza, która boli bardziej niż krzyk.

Jestem kolejnym numerem telefonu,
którego już nie odbierzesz.

Kolejną wiadomością pozostawioną bez odpowiedzi,
imieniem, które z czasem wyblaknie
na ekranie Twojej pamięci.

A jednak każdego ranka
łapię się na tym, że nasłuchuję.

Może zadzwonisz.
Może wrócisz.

Choć dobrze wiem,
że niektóre pożegnania
zaczynają się dużo wcześniej
niż ostatnie słowo.

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register