ALL WORKS Poetry (10)
About me

Nie dotykaj

Bez dodatkowej pomocy,
bez dotyku i oddechu,
w pustym pomieszczeniu
pytam cicho —
czy to naprawdę aż tak boli?

Bezczelny czyn,
jak kamień rzucony w ciszę,
oślepia nagłym światłem
i rozdziera spokój myśli.

Tak źle, że aż monotonnie,
odrzucenie staje się codziennością.
Sprawiedliwość — wróg tych,
którzy dawno zamknęli serca.

Zamknięte pudełko ludzkiego szczęścia
stoi zakurzone gdzieś w kącie,
jakby nikt już nie pamiętał,
jak je otworzyć.

Czarne, śpiące oczy
płaczą ciężką krwią,
a noc ukrywa ich ból
pod cieniem milczenia.

Nie udało się zatrzymać czasu,
ani uciszyć jego kroków.
Powiadomienie przyszło zbyt wcześnie —
i już nic nie brzmi tak samo.

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register