19 january 2013

poetry

Gabriela Iwińska
Gabriela Iwińska

Spodziewani

Obudziła mnie jak zwykle ta sama pora wstawania,
pora przecierania oczu i trafiania w pantofle,
zmęczonych myszkowaniem po nocy.

Kłaniam się kolejno wszystkim
przedmiotom niezmieniającym położenia,
przedmiotom poruszającym się na rozkaz ręki.

Od zawsze obecni.
Udaje mi się upozorować zapomnienie,
żeby móc im się przyjrzeć.

Czekamy na pierwszą? kawę,
sporządzamy czystość rąk, twarzy,
tworzymy spis treści pozostałych.

Zakładam, że jutro będzie tak samo
z wyjątkiem
mającym nieokreślone, inne cyferki przy innym nazwisku.

.
3 february 2013 at 20:59

świetny wiersz -mocny, głęboki w niektórych frazach bolesny pełny uświadomienia czy tak warto żyć - ile nas dzieli od robotów? od kamienia? centymem gniewu czy milimetr obojętności

report

Gabriela Iwińska
3 february 2013 at 21:13

dziękuję :)

report

jeśli tylko
3 february 2013 at 21:18

rutyna codzienna,, jest często jak gorset - formą, ale nie treścią, to już od nas.. :)

report

jeśli tylko
3 february 2013 at 21:24

o wierszu - szukam słów, co napisać, Ty znalazłaś świetne :)

report

Gabriela Iwińska
3 february 2013 at 21:28

Dziękuję. Cudowny komentarz!

report

Jaro
3 february 2013 at 21:21

tego jest od metra,ale czasem to jest właśnie nasze męczące szczęście:) Kłaniam się przed poetyką zwykłych rzeczy.

report

Gabriela Iwińska
3 february 2013 at 21:28

Dziękuję bardzo! Odkłaniam.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register