Sorrowhead (ex Cheval)
ALL WORKS Poetry (86) Prose (50) Diary (28)
About me

10 wierszy

I. Moja wieś

Deszcz z bruzdy na polu moja wieś z popiołów spadł deszcz
deszcz z bruzdy na polu i pachnie katafalk niewierzących;
deszcz zamieszkała powstała pokutuje jak tylko ja -
pokutować potrafię: bez nadziei pachnie ziemią Hiroszima.
Taka jest pogoda; mieszkała na chodniku stara trzeźwia
i na moją wieś spadł deszcz. Zamieszkała powstała architektura
i pachnie katafalk niewierzących - krwawi Hiroszima - taka
jest pogoda.


II. Cięcie


na polach o poranku w rzeziach w świetle w rozpadlinę skoczyć w serce własnej niewiary.

(jakby było we mnie
coś większego niż
ja sam.)


III. Chwila nieznośna (Gestykulacja)


może to z zamiłowania do muzyki oraz idiomów
zyskałem wyobrażenie rzeczy niewidzialnych
bądź nieistniejących


IV. Wiedza pańska a bezużyteczna*


Powłóczyć nogami w ogrodzie nauk
być najbardziej zapijaczonym wśród
pretendujących do miana filozofów

a nawet wykreować markę na depre-
sji endogennej to wszystko w ramach
oporu Rage Against The Machine

lecz kruchy jest bastion wewnętrznej
wolności zbudowany może z nici chi-
rurgicznej i kryształków soli ot tak

(*M. Heidegger)


V. Z cycka


Kapie ciurkiem poezja póki może
z cycka Semele czy tam tej wilczycy
co wykarmiła Wergiliusza czy jak

bo kruchy jest bastion wewnętrznej
wolności i ostrze zwraca się przeciw
tym co obietnicy nie spełnili

choć nie zwraca się przeciw poranko-
wi choć poranek obiecywał najwięcej
musi się to wszystko strawić


VI. Kto chce ten dokona


Czytałem z suicydologii że
kto chce ten dokona ja mia-
łem trzy próby ostatnia 15ście
lat temu więc raczej nie dokonam
nie wiem co mnie trzyma przy życiu
ale coś trzyma i choć nie lubię nazywać
tego nadzieją


VII. Czas Narcyza


Trzy razy dziennie objawia mi się inny za każdym razem ja pękają ramy pojęciowe i lecą trąbeczki
nieregularnie chropowato zarasta trawnik a potem przylatują Plejadianie i chuj
taki mamy klimat płaska ziemia filozofia
działka na księżycu


VIII. Nici z ceramstali


Bywają dnie tygodnie lata że wszystko przypomina mi o śmierci życie okrutniejsze jest niż śmierć absurd okrutniejszy jest niż życie może mści się nicość bo powiedziałem sobie jak Barańczak za skórę zajdę
nicości! W czynach wysławiłem wszystkie bożyszcza jak przykazali budowniczowie
mandejskich krypt albo mnisi tybetańskiego bon ale nadal jestem
więźniem nie wiedząc czego i dlaczego
po prostu


IX. Houdini


Siła by wytrzymać galopy lawiny kosmicznej rezygnacji dziwne zjawiskowe nie na czasie ludzie cię nie rozumieją siłuje się we mnie boskie ramię Bóg we mnie sam na siebie zastawił zasadzkę
jakby z nudów Bóg sierotą Bóg despotą rozważać we wszelkich stanach
jak przykazał Pascal ale dla mnie Bóg jest porankiem
i zapomnieniem błagam o zapomnienie:
wstawiajcie się za mną wszystkie
duchy Pirrońskie
don Kiszoci


X. Struktura pękła (Kilka krypto-cytatów)


Umysł poety karmi się wszystkim wszystko jest hipotezą oprócz poezji poezja jest poezją
postanowiłem zostać sceptykiem i wytapiać pożywne tłuszcze z tych tkanin pajęczych
wziąć na siebie misję poetyckiego Wittgensteina uleczyć się z jak to nazywają
próżnej ciekawości spocząć nie wierzyć już w nic tylko w triumf poranka
ulecieć nazwijcie to jak chcecie maszyną molochem strukturą ona jest
dobra! ale potrzebuję odpocząć od moich neuroz od kajdan z ceram-
stali z Nietzschego chyba tyle zostało że człowiek naczelnie potrze-
buje afirmacji on chciał jak dziecko zniszczyć obiekty projekcji
swoich neuroz ja wolę strategię Houdiniego wywiłać się prze-
topić na pożywne tłuszcze jestem owszem rozdarty
i nie mogę już żyć - jak niejeden nie ma czego za-
zdrościć napinają łuki mówią uleć jak ptak
cały świat kręci się wokół Sorena Kierke-
gaarda a ja między kołami młyńskimi
pieprzyć wszystko co nie zamieni
mnie w złoto najczystsze ma-
wiają że w coś trzeba
wierzyć
basta

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register