ALL WORKS Poetry (5)
About me

19 june 2021

poetry

Unikat
Unikat

portret nie do końca rodzinny

mój brat stał się odstający i z czasem odszedł
wypuścił tylko kilka słów nosem
no dobra, nie miałem brata

siostra przyszła na świat w innym znaczeniu tego słowa
kiedy ojciec pukał o zlew najbrzydszym z palców

jesteśmy spokrewnionym rodzeństwem
wszyscy w trójkę siedzimy na jednym krześle
śmiejemy się ze stołu czasem ktoś wbije w ścianę widelec
łapiemy muchy i oddajemy w opiekę pająkom
ich sieć potrafi opleść

choruję na brak wiadomości o sobie
nie mam komu powiedzieć jak bardzo pragnę milczeć

popycham się do różnych rzeczy
jem bo jem, bo śmierć to wątpliwa rozkosz
chodzę, ale tylko w kilku głównych kierunkach

no i myślenie przychodzi mi zbyt łatwo
jak na kogoś, kto wpadł w pułapkę bycia sobą

alt art
19 june 2021 at 17:02

to nie portret ale typowy vanitas..

report

Ananke
19 june 2021 at 17:21

wg mnie wszystkie z palców są ładne ;) a na poważnie - podoba mi się ten tekst. Bycie sobą bywa czasem najtrudniejsze, nie mniej jednak - warto a nawet trzeba.

report

Towarzysz ze strefy Ciszy
19 june 2021 at 23:07

czasem to bycie soba jako wybor z dostepnych list

report

Unikat
20 june 2021 at 07:12

Cześć, dzięki Wam za pochylenie się na tekstem ;)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register