ALL WORKS Poetry (52) Prose (12)
About me

5 march 2026

prose

ais
ais

By uciec

Gasł bukoliczny czas beztroski. Na powiekach zasiadły ćmy karmiąc snami ananke. Wokół dominował chaos, którego spiritus movens była bestia. Bałem się jej gniewu, krzyku, wyzwisk, potłuczonych naczyń, szarpania, bicia, ciągnięcia za włosy, tak bardzo, że postanowiłem uciec.

Dokądkolwiek. Byleby mnie nie znalazła. Póki co starałem się być nieodczuwalny.

Po eksplozji wściekłości następowała absolutna cisza.

Później wołała mnie po imieniu, przepraszała, obiecywała poprawę. Byłem nieugięty, jednak tego dnia omamiony jej słowami, wyszedłem.

W powietrzu zalśniło srebro, a ja spąsowiałem. Wtedy przestałem się bać. Ogarnął mnie niewysłowiony błogostan, a twarz przejaśniała radością. Bestia zawyła, lecz nie pozwoliła mi odejść.

Jeden jeden dwa...

__
(konkursowe)

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register