15 november 2019

poetry

brutonbend
brutonbend

Lola-Dryka, słów pare

Mała kręci uszami. Nie wentyluje, tylko słucha.
 
Stary, kiedy spanie - kiedy idziesz spać?
Zdają się przesyłać otwarte szeroko oczy.
 
Skąd te dziwne słowa o umieraniu? Kręci młynki ogonkiem.
Żyłaby wiecznie, gdyby nie wichury na zachodniej półkuli. 
Żegluje zuchwale po łąkach. Wystawia długie stery,
żwawo łapie dobre wiatry.
 
Młoda i szczupła jak brzytwa. Ostra w radości.
Precz, weź swoje łapy ode mnie.
 
————————
 
Co tam hen odchodzi na górze, gdzie starzy ludzie śpią.
Dosłyszalny zegar i cichutka muzyka. Podsumowanie Sopotu.
 
A więc żyją, jeszcze są wśród pościeli.
Asystują naszym czasom.
Przepraszam za zwątpienie Lola.

alt art
16 november 2019 at 12:48

starzy to ci co ukończyli pięćdziesiąt trzy jesienie..

report

brutonbend
16 november 2019 at 14:20

Miałem na myśli więcej. Tak żeby móc jeszcze ogarnąć tamtych z góry to tak masz rację 52-53

report

brutonbend
19 november 2019 at 10:25

Nevly, dziękuję za głos. Właśnie dziś sympatyczny piesek dostrzegł Lolkę, znów młodą i silną, goniąca za odblaskami słońca.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register