Zmiana sposobu prezentacji
Za mało spadłem
Aby się odbić
Za mało się potłukłem
By nie móc dalej iść
Za mało marzyłem
By jakieś mieć ambicje
Jak się rozczarowałem-
To szybko znikły wszystkie
Za nisko szybowałem
By nieba doświadczyć
Za szybko spadałem
By latać się nauczyć
Za mało w mur waliłem
By trochę się ukruszył
Choć cegieł nie przebiłem
Sam runął podczas trzęsień
Za dużo uciekałem
Aby pozostać w miejscu
Elipsę więc zrobiłem
(...)
--- full text ---
Wy mi siostry i bracia
Jako wspólny gatunek
Chociaż czuje inaczej
I mam inny stosunek
Do potrzeby wspinania
I niszczenia co słabsze
Dla lepszego przetrwania
Którym ogólnie gardzę
Wasze klatki stawiane
A w nich drzwi z alarmami
Może drogie, wspaniałe
Ale wciąż są klatkami
Dla potrzeby mych swobód
Jestem anonimowy
Nie mam parcia do przodu
Jako szczur postojowy
Niech się ściga cały świat
Skoro tak wam czegoś brak
Mnie zostawcie, zapomnijcie
(...)
--- full text ---
Tu w niebie pełnym cudów
Nikt nie umiera z nudów
Cóż trudno umrzeć zmarłym
Choć wiele za to dałbym...
Niezmienność we uczuciach
Śmierć, albo proza życia
Tu nawet kocham bardziej
Tylko Cię tu nie znajdę
Nad formą, przerost piękna
Stworzonych Boską ręką
Zachwycam się na zmianę
Lecz Cię tu nie zastanę
Z daleka od zmartwienia,
Nie rani ból sumienia
I dobro triumfuje,
Ja jednak nie dziękuję...
Wszak Chrystus litościwy
Wybawił mnie z choroby,
I nagle mękę skrócił
(...)
--- full text ---
Moje drugie samobójstwo w zakładzie psychiatrycznym.
Moje życie w moich rękach,
Wcisnąć spust i już po mękach
Z mózgu impuls, aż do dłoni
Kula trafi wprost od skroni
Tak bym przerwał życia obieg,
Nim dyżurny by zapobiegł...
Ale taka śmierć nie dla mnie!
By się zmienić w plamę krwistą?
Tryskająca jak w fontannie
Zresztą jestem pacyfistą...
Okno śmierci już otwarte
Dość wysoko, piętro czwarte
Przejście przez parapet światów
W kilka sekund, w parę metrów
Nowe życie mogąc zyskać,
Widząc śmierć swą z bardzo bliska
Ale taka śmierć nie dla mnie!
Lot bez skrzydeł ku wolności?
(...)
--- full text ---
Gułag
Podziw przez strach i sala braw,
Jakby z owacji pękała w szwach
Kto bunt podniesie nie gardząc krwią?
Wesprę każdego, kto nie jest mną
Ciemność osłania, światłe umysły
Widzą, nie muszą być tak jak wszyscy
Kto by ośmielał ruszać się stąd?
Wypchnę każdego, kto nie jest mną
Wszakże ci w przodzie mają najgorzej
Uciec nie możesz, przestać nie możesz,
Któryś z nich kiedyś popełni błąd
Wydam każdego, kto nie jest mną
Kto zaś zasłabnie ostatni raz,
"Który to był? Natychmiast wskaż!"
Kto dobrowolnie pójdzie pod sąd?
Wskaże każdego, kto nie jest mną
Nim już się zajmie NKWD,
(...)
--- full text ---
do wczoraj przyjacielem,
gdy bawił się z mym psem
dziś kulę w jego skroń
z ogromną dumą ślę
gdy dano mi karabin:
"uważnie synu patrz,
byś wiedział jak masz zabić...
No strzelaj żeś wać pan!"
strzeliłem bardzo szybko,
jeden krótkich ruch
on leży cały we krwi
z mojej ręki trup
gdy ja bym go nie zabił
to on by zabił mnie
krew trysła mi na ramię,
na wojnie śmierć nie grzech
ta wojna jest przegrana,
za polski Lwów giniemy
gdy nas śmiertelna rana
(...)
--- full text ---
monodram
spójrz jak aktor odgrywa,
jak przeżywa swój występ
mówisz:" gra, więc przegrywa"
zatem po co to przyszłeś?
wystrojony w Vistulii,
nie wiesz mankiet, czy rękaw?
w bliższej ciału koszuli,
pocisz się jak na mękach
jesteś częścią teatru,
również poza antraktem
czasem zamiast spektaklu
wolał widzieć byś szatnię
w tych scenicznych ciemnościach,
krawat z spinką nie błyszczy
już nie pan na swych włościach,
tylko tło jak my wszyscy
lekko drży i podłoga
(...)
--- full text ---
gdzie rozpocząć podróż trudno
i w historii, w geografii
gdzie sztandarem zwykłe płótno
czczone w szkole i parafii
gdzie rodzice z masą pryszczy
od kontaktów jednokrotnych
uśmiechają się jak wszyscy
na portalach dla samotnych
gdzie relikty z wielkiej płyty
pozostają wciąż marzeniem
czas w nich wcale nie ukryty
i przeszłości są wspomnieniem
gdzie stawiają Matkę Boską
zawsze smutną nad ołtarzem
i się modlą całą wioską
o cud który się nie zdarza
gdzie na widok rąk ku niebu
nikt nie patrzy na przegraną
raz się tylko wyzbył gniewu
(...)
--- full text ---
czy ten związek nic nie znaczył?
czemu nie wiesz jak naprawić?
ja bym jeszcze ci wybaczył
nawet nie mam cię z kim zdradzić
kadry z życia pod powieką
nieustannie musisz plamić
dni nie goją, bardziej pieką
nawet nie mam cię z kim zdradzić
i żałuję, że spytałem
ostrzem słowa umiesz zabić
wiele treści przemilczałem
nawet nie mam cię z kim zdradzić
lubisz poczuć ostatecznie
potu łzy, aż zaczną krwawić
mojej duszy żale sprzeczne
nawet nie mam cię z kim zdradzić
i już nawet mi nie mówisz
jak mam ból po tobie zdławić
ty mnie przecież nie przytulisz
(...)
--- full text ---
A ja dzwonię i dzwonię
Wiszę na telefonie
Czemu ty nie odbierasz?
Gdzie znajdujesz się teraz?
Poprzez to wydzwanianie
Znam twój numer na pamięć
Gdzie cię szukać, gdzie chodzić?
Nie wiem co dalej robić?
A ja dzwonię i dzwonię
Wiszę na telefonie
Czemu ty nie odbierasz?
Gdzie znajdujesz się teraz?
Ściągam zdjęcia twe z fejsa
By ustalić twe miejsca
Wszystkie już zapisałem
Długo się wpatrywałem
A ja dzwonię i dzwonię
Wiszę na telefonie
Czemu ty nie odbierasz?
(...)
--- full text ---
Teraz jesteś wysoko
brzydzisz patrząc się w dół,
chociaż to samo błoto,
które wcześniej żeś czuł
dziś honorem wzniesiony,
nie chcesz słuchać słów mych,
rozdział jakby skończony,
lecz dopowiem ci w nim:
taki marny epilog
całej naszej historii
honor Twój wydał wyrok:
koniec. jesteśmy wolni...
u mnie rozpacz, niepewność
przez rozterki i strach,
u mnie zimno i ciemno
i makijaż we łzach
u mnie smutno i szaro,
tak bezdusznie trwa czas,
kiedy w poduszkę starą
(...)
--- full text ---
