Zmiana sposobu prezentacji

Metamorfozy

Wypadłam spod ogona
złotemu osłu
nie jestem jedyna
mój sobowtór
szlifuje bruki Radomia
a ja nadal nie wiem,
gdzie to jest na mapie
ktoś już kiedyś
pomylił mnie ze mną
lecz najdziwniejszy jest fakt,
że mój doppelganger
wygląda na zdjęciu
na jedyną wyraźna osobę
pewnie dlatego, że
cała obleczona jest w czerń

kto wie, może ona też
ma mroczną duszę
w jej sercu płonie
czarne słońce

Leatherface

Obudził mnie warkot 
piły mechanicznej
Dobrze, że przyszedł
Leatherface,
bo nawet kogut
zamknięty w komórce
zbyt łatwo pozwala się wyłączyć
Wyczołgałam się z łóżka,
ocierając senną marę z czoła
Leatherface
odpowiedział na moje Dzień dobry
z uśmiechem szczerbatej bestii
Przyniosłem świeże bułeczki - dodał -
Prosto ze spalonej piekarni.
I narwałem szczypiorku
w ogrodzie. Będzie w sam raz
do twarożku
Pełznę do kuchni
Leatherface
sieka szczypiorek tasakiem
z bułek sączy sie krew

17 november 2015

prose

Porfirja Szajbner
Porfirja Szajbner

Projekcja astralna

Skarpeton zasiadł do stolika z pełna flaszką w łapie. Podkręcić atmosferę, to kluczowa kwestia. Jeśli mają być duchy, to holy spirit pomoże. Upił dwa łyczki, po czym podał koleżance siedzącej obok. Po chwili butelka już krążyła dokoła. Był to jednak alkohol metylowy, więc po chwili wszyscy zaczęli mieć mroczki przed oczyma. 
- Pacz! - wybełkotał Miętas. Był już mocno wstawiony. - Tam coś lata. Pod sufitem, koło lampy.
- To tylko ważka. - odrzekła Krymhilda.
- Nie widzę żadnej ważki. - odparł zdenerwowany Skarpeton. - W ogóle nic nie widzę.
- Ciemno już. Zgasło światło. - dorzucił Klasterson. On wypił najwięcej.
Miętas popatrzył uważnie we wskazane przez siebie miejsce, po czym z chwilowym wahaniem, dodał: To mogłaby być ważka, gdybyśmy nie mieli teraz grudnia.
- E tam, panie, jedno drugiego nie wyklucza. najwyraźniej jest młoda, nieopierzona, nie wie, że powinna spakować walizki i pojechać do ciepłych krajów. A ostatni statek odpłynął dwa tygodnie temu. - Skarpeton nagle zmienil front, nie chcąc się przyznać do oślepniecia. Nie pamiętał, skąd wytrzasnął tę flaszkę ze spirytusem. Chyba z jakejś budowy.
Krymhilda, jak przez mgłę, poczęła się przyglądać temu, co początkowo uznała za ważkę. Teraz jednak bardziej przypominała jej projekcję astralną. Nie omieszkała o tym wspomnieć, sugerując, że może to być duch Moiny Masters. Wzbudziło to (...)

--- full text ---

16 november 2015

prose

Porfirja Szajbner
Porfirja Szajbner

Nieudacznicy

"Zespołu Nieudacznicy nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Słyną z tego, że są najbardziej pozbawioną talentu grupą instrumentalno-wokalną na naszym Padole Łez." - tak pisał o Nieudacznikach Eutanazy Jąkałło, jeden z najważniejszych dzienikarzy muzycznych w lokalnej prasie okręgu Górniczo-Hutniczego, w ktorym znajduje się miejscowość o wiele mówiacej nazwie Padół Łez. Aby w pełni zrozumieć otoczenie, w którym dorastali muzycy, należy wspomnieć, iż oficjalnie bezrobocie wśród młodzieży sięga tam 99, a pozostały 1 studiuje w Wyższej Szkole Gotowania na Gazie. Nazwa tego miejscowego uniwersytetu jest trochę myląca, gdyż o gotowaniu nie prowadzi się tam prawie żadnych zajęć, natomiast bycia "pod gazem" żacy uczą się w wolnym czasie podczas własnych badań terenowych. W grupie tych wybrańców znaleźli się prawie wszyscy byli, obecni i przyszli członkowie Nieudaczników. I tylko ośmiu spośród wspomnianej trzydziestki zjawiła się kiedykolwiek na próbie zespołu. Niektórzy ze skutkiem wyrzucenia natychmiastowego. Ale zajmijmy się wszystkimi po kolei.
Ebenezer Skurcz narodził się z wielkim bólem jego matki, która to powiła go podczas dyżuru w kopalni piasku, gdzie rutynowo, jak codzień, rozłupywała piaskowe stalagmity, stalaktyty i stalagnaty, nadwerężając swoje gnaty. Stare gnaty, dodam, gdyż w wieku dwudziestu lat była juz emerytowana modelką. Odesłano ją na przymusowy wypoczynek, (...)

--- full text ---

Koktajl Mołotowa o smaku truskawkowym

siedzę w klubokawiarni
niespokojnie wiercąc się na fotelu
w tym kraju źle się dzieje
gdy motłoch rusza na wybory
obiecanki macanki
zawsze działają na masy
bo masy lubią
gdy je ktoś obłapia po kieszeniach 
czują się szczęśliwsze
gdy im sie wmawia, że
żyją w nędzy
chcialiby mieć wszystko
co reklamowane w telewizji
wybieraja ułudę
zamiast wolności
i dlatego ja
pragnę rzucać koktajle mołotowa
w ten chciwy, sklerotyczny tłum
niech masy upoja się nimi
wszak to nie ja podpaliłam lont
ja tylko odrzucam je
jak granat, który nigdy
nie powieniem opuścić ręki
(...)

--- full text ---

Pod gazem

Czuję gaz...
 
Chciałam upiec ciasteczka,
 
ale się rozmyśliłam
 
i zjadłam surowe

Ofiara Bezmyslnego Bestialstwa

Ofiara Bezmyslnego Bestialstwa

raport fotograficzny z wizji lokalnej

Zadzieram

Zadzieram głowę,
By spojrzeć w górę
Popatrzeć w oczy bogu
I spytać go,
Dlaczego zbłądził
 
Jak zwykle
Nie raczył się zjawić
Na spotkaniu
Pewnie wolał
Iść na piwo
Do pubu „U Allaha”
 
Nic sobie nie robią
Z zasad, które ustalili
Zbyt łatwo przyszło im
Wspięcie się
Na tak wysokie stanowiska
 
Prosto po trupach
Podeszwy ich są
Uwalane krwią
Nic to
(...)

--- full text ---

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register