11 may 2010

poetry

Nathas
Nathas

Lęk przed światem

Boję się...

Skrzydlatych cieni na tle nieba
Wołania o kawałek chleba
Zapachu śmierci i starości,
i umierania w samotności
Danych obietnic, słów złamanych,
wyrazów niewypowiedzianych
Skrywanych uczuć, łez, miłości
powstałej lecz bez wzajemności

boję się...

Miażdżącej czaszkę pięści twardej
Myśli zrodzonej lecz umarłej
Żrącego jadu płynącego
z ust boga wszechniemogącego
Uśpionych wrogów, serc z kamienia
Wiecznego braku zrozumienia
Tyranów władzą opętanych,
i oceanów krwi przelanych

boję się...

Widoku duszy, własnych marzeń,
Nieprzewidzianych losu zdarzeń
Odgłosów bólu i cierpienia
Odkrycia źródła bez pragnienia
Ranienia ludzi żywych, zmarłych
Bezksiężycowych nocy czarnych
Budząc sie ze snu głębokiego,
zobaczyć własnej trumny wieko

...boję się patrzeć tak daleko

Małgorzata Błońska
16 may 2010 at 22:41

Faktycznie, temat ten sam, ale każde z nas zrobiło go na swój sposób:) i całe szczęście . Ja już dawno odeszłam od rymów, nie umiem się wypowiedzieć jeśli mam ograniczenia, ale tobie poszło płynnie :)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register