wiatr z szafy

rozłożyłem dłonie
zerknąłem na gromadkę
wszystkich dzieci
niesforne zganiłem
pokorne pogłaskałem
uśmiechając się
wszystkie zapędzłem do szafy
założyłem skobel i kłódkę
spokój wcale nie zapanował
przyszła wnet urzędniczka
wyjęła legitymację mopsu
twierdząc, że rekwiruje wszystkie
protestowałem okrutnie
w szafie im wybornie
nie czują się osamotnione
czasem im lampkę włączę
powtórzyła, że zabiera
aby wydać je w dobre ręce
uciekłem na most
teraz w wietrze pokoju
się intensywnie doszukuję

alt art
27 december 2014 at 16:12

niczyje potomstwo nie oderwało się bardziej od ojca, niż czerwony kapturek od charlesa perrault..

report

Nieokiełznany Milowy Las
27 december 2014 at 16:30

no tak znalazło ojca Waltera :D

report

Jaro
29 december 2014 at 13:27

dlatego nie zostałem pediatrą:)

report

Nieokiełznany Milowy Las
29 december 2014 at 13:47

a może lekarzem od dobrego samopoczucia?

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register