|
| |
|
ALL WORKS
Poetry (51) Prose (11) Diary (9) Photography (11) Graphics (17)
Postcards (3) About me Friends (12) Collections (1) | |
rozłożyłem dłonie
zerknąłem na gromadkę
wszystkich dzieci
niesforne zganiłem
pokorne pogłaskałem
uśmiechając się
wszystkie zapędzłem do szafy
założyłem skobel i kłódkę
spokój wcale nie zapanował
przyszła wnet urzędniczka
wyjęła legitymację mopsu
twierdząc, że rekwiruje wszystkie
protestowałem okrutnie
w szafie im wybornie
nie czują się osamotnione
czasem im lampkę włączę
powtórzyła, że zabiera
aby wydać je w dobre ręce
uciekłem na most
teraz w wietrze pokoju
się intensywnie doszukuję
niczyje potomstwo nie oderwało się bardziej od ojca, niż czerwony kapturek od charlesa perrault..
report
no tak znalazło ojca Waltera :D
report
dlatego nie zostałem pediatrą:)
report
a może lekarzem od dobrego samopoczucia?
report