równanie. bez niewiadomych

kochać się w wierszach to znaczy ukrywać
uczucia w zwyczajnych wyrazach
to nie zapominać
każdej minuty gestu i przemilczenia
albo napisać twoje imię na śniegu i wierzyć
że przetrwa tam do kolejnej zimy

*
stoisz na wietrze na zmrożonych deskach
sopockiego molo na tle czerwonego półokręgu
z wrysowaną weń latarnią
w ciut za ciasnym płaszczu na głowie masz beret
trochę szara niewyraźna konturowo
jesteś prawie sama

fala bije o kamienny podwał jak krew w żyłach
doprowadza sól pod nasze stopy
całość skrzypi jakby już za chwilę miała runąć
i zatonąć wraz z latami które tutaj przynieśliśmy
skóra szczypie pod oczami
szron przyjmuje twoje imię

dziś koniecznie chcesz zobaczyć morze
nie chuchać na zimne i bujać się
w skali od dwojga po skąpane w ciszy miasto
zrównać z jutrem wszystkie niewiadome
i rozwiązać nad gorąca kawą

*
ja jestem kamieniem z górnej partii klifu
tak on wciąż wypada



Kowalewo Pomorskie - styczeń 2015

jeśli tylko
29 january 2016 at 23:03

dobry wiersz..

report

Pi.
29 january 2016 at 23:13

to nie jest dobry wiersz. to jest wiersz znakomity...

report

Damian Paradoks
29 january 2016 at 23:45

Zawsze mnie przyciągają wypowiedzi pełną parą. Nie wiem czy bez tego doszedłem do wiersza. A wiersz zaniósł mnie w dale nieokreślone jak echo z rogu Wojskiego. Zamarzyłem się chyba :)

report

Wojciech Jacek Pelc
31 january 2016 at 09:12

dziękuję :)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register