Chyba dobrze mi się tiule kojarzą z belami materiału na suknie i zasłony ze sklepu gdzie matka kiedyś pracowała :). Wyłożone na lady warstwami się układają a w tańcu na kobiecie falami się przekładają. Toś mnie naprowadziła, deRuda ;) od teraz będę to dostrzegał w leniwych rozlewiskach atlantyckich ;)
a ma to związek ze skamieniałą ropą którą morze wyrzuca pa plaże, Moi? ;) A tak między kumplami to powiem że 'la fleur de marguerite' kojarzy mi się z małgosią która szerokim pędzlem jak te fiule-fale maluje obrazki na forum ;)
Pâte feuilletée:) w wersji morskiej i powietrznej:) ładny tekst, zdjęcie kojarzy mi się z "mokrymi szatami" to trudno i namalować, nie mówiąc o rzeźbie:) mokre szaty
yhym, napisałeś właśnie początek wiersza, albo całość:) miejsca te same a kolory inne / wśród wspomnień jest i kolor Ciebie / pozbawiony pełni / wiosennego blasku / wraca czasem / szarym bluesem jesieni :):) tytuł "Sen gołębia"
no bez przesady:) zdjęcie jest jesiennym bluesem, zaintonowałeś wierszykiem, się mi przekształciło, potem mi się przypomnieli kumple z podwórka znaczy się gołębie no i bach - taka była droga tekstu i tak jest zawsze, ale tego się nie da przewidzieć, jaka będzie czasem widać po fakcie, tekst pt śmierć na śniadanie napisałam bo coś zaszkliło kiedyś, a wydarzenia miały miejsce 6 lat temu:):):):) jak będziesz miał zdjęcie gołębia na dachu to się podczepię, bo tu nie pasuje, procz koloru:) pozdrawiam SOS i ahoj:) Bosmanie Fotografii:):)
ależ Tobie nikt nie każe:):):) ja mam białoniebieskiego pasiaka i bardzo sobie cenię ten elegancki kombinezon!!!!! Tobie przysługuje czapka i fajka, resztę ustala Kapitan i Kot okrętowy:):) no dobrze idę sobie idę:)
ale, że TEN noc, czy TA nos, bo ja mam dysonans w rozpoznaniu rodzaju gramatycznego:) tak czy owak niech nosy się nie splaszczają a noce są spokojne, pod niebem z łańcuszkiem gwiazd:) pzdr.
a czymże byłyby drzwi gdyby nie skrzypiały od zamykania, przecież odebralibyśmy im wtedy głos, czymże byłyby drzwi gdyby odebrać im trzask klamki i rytmicznego grzechotania klucza w zamku, to wszystko mówi dzień dobry i do widzenia, tak byłaby tylko niema futryna:):)
te dźwięki zwiastuję otwieranie i zamykanie:):) pozdrawiam Bosmanie serdecznie:) jestem słuchowcem więc przedmioty dla mnie mówią:) są nawet takie projekty: dźwięki ulicy, szpitala, etc, bardzo to lubię, jak i nagrania deszczu na ten przykład:) idę bo nudzę, pa pa
Harmonijnie myśli o szarości zawitały. Z lekka metalizujące przy słońcu które już nisko. Dekoltem jak piszesz odsłania się przed nami. A masz do obrazu naszyjnik, Małgosiu? Przypomniały mi się naszyjniki Zoi. Naprowadzasz skojarzeniami, Małgosiu :) (dziękuję za słow)
wiedziałem że ktoś wspomniał o Azorach. A to Ty deRuda :) Sprawa prosta: troszkę przekątną bo zatoce Biskajskiej, odbijemy nieco od półwyspu Iberyjskiego a dalej Azory już w zasięgu ręki. Idziemy, deRuda? ;)
kiedyś niebieskożerny lazur zachłysnął się szmaragdem/
krztusił kamieniami szlifował na palec przegub szyję /
długi brak powietrza skutkował deszczową piosenką /
wyrównano oddech reanimacja zakończona sukcesem /
złoty deszcz spłyną kroplami dokoła biżuterii /
zewsząd nadciągnął błękit paryski w nim /
podobno kobiety nigdy się nie gubią polki /
zyskują choć francuski są takie zadbane /
a ludzie mówią że to w zatoce spadających kamieni/
szarość rzeźbiarzowi wychodzi najlepiej i mówią/
uczenie założę zatem szal bakłażanowy konweniuje/
z grafitową sukienką żałobną woalką i okolicznością/
i ze szmaragdem w sercu /
Damian zachwycił mnie obraz i pierwsze wersy wiersza, potem (jak dla mnie) coś zgrzytnęło. Ja czytam Twój wiersz tak: odcieniami świateł zaiskrzyły słowa / obrazy szklistej mozaiki / obnażam twoje plecy z czterolistnych myśli // (bez ostatniego wersu) - dla mnie to jest cudne !!!
to już wiele że coś się podoba, Turkus :) Twoja wersja jest bez zgrzytu i z pewnością podoba się bardziej nie tylko Tobie. Mnie również. Przesłanie jest jednak inne (nie oddaje mojej dyskretnej myśli) i dlatego tylko moją 'kulawą' wersję pozostawię :). Biorę Twą uwagę-sugestię jako najlepszą monetę. Jak się uczyć to raczej od lepszych od siebie ;)
futryna bez drzwi jest niema / zatrzymany haust powietrza/
przed dzień dobry do widzenia / pusta wolność głucha przestrzeń /wieje chłodem niepokojem/usta / zbyteczni heroldowie/milczące kostki / codzienni werbliści / ze zdziwienia martwi /pusty knebel - cisza /w tym skrzypieniu drzwi/grzechotnikach kluczy / pod jęczącą klamką /są sekrety podróży / wiedzą o nich szepty / i ich siostry - uszy
ja NIE SADZĘ żadnych aloesów :( ja piszę Rymciuchy!!!!! dobra idę się schować w sobie, bo tu jakieś Zarządzanie Krajobrazem mi sugerują:(:( niefasadowe:(
czy ośla ławka się do nich zalicza? bo ja najbardziej tę lubiłam i z tyłu przy oknie, albo przy ścianie:) ale, że mam skłonność do spoglądania na to co jest tak jak chcę, to w sumie stwierdzam, że rymciuch o sadzeniu aleosów byłby ciekawy, czy dostanę od Ciebie naganę czy nie:) pozdrawiam:):):)
Witaj ośle:) osieł:) aloesy zostały przeze mnie adoptowane myślnie, a o drzwiach napisałam, bo mnie to zaintrygowało:) lubię w sumie takie przejścia bezdrzwiowe, ale z drugiej strony drzwi mają nie tylko swoje znaczenie praktyczne,ale i urok, głos, historię podróży:) no to dobrze, sztama, bo mnie to sadzenie aloesów rozsierdziło:) przy okazji słowo osierdzie jest ciekawe prawda? :):)
(widzisz, w słowach jest piękna historia, mam słabość do etymologii, jedno słowo jest jak bajka o wędrujących sensach, w rozmowie z kimś, one po prostu ożywają: serce, o! serce, osierdzie, rozsierdzić, miłosierdzie:) to takie ladne:) dziekuję za rozmowę, choć odrobinkę wyboistą przez chwilę, to sadzenie aloesów jest po czasie - pocieszne:) jak filip z konopii:)
brrr, żadnych matkowań, po prostu net jest trudnym wbrew pozorom sposobem komunikacji - ucieka od 50 do 80 procent przekazu, mimika, ton głosu, pauzy w wypowiedzi, to wszystko dzięki czemu łatwo wychwycić żart, humor sytuacyjny etc. no ale jak tu bywa i komicznie:) polubiłam aloesy i osły bardziej niż wcześniej, dobranoc:)
klamrą dobranocy zamknęłaś. Odpowiem więc zwięźle. Sądzę wręcz przeciwnie. Ludzie bardziej się nie rozumieją gdy mają do dyspozycji wszelkie realne środki przekazu pod ręką. Słowo pisane spowalnia, łagodzi i jest pełniejsze gdy tego pragniemy. Jedyną trudność jaką dostrzegam to sytuacja gdy odbiór wyprzedza lub antycypuje przekaz słowny ;)
(ps do dobranoc, myślę, że w mojej i Twojej wypowiedzi zarysowały się dwa krańce pomiędzy którymi się funkcjonuje, każdy coś antycypuje i każdemu piszącemu się na twarzy maluje:) między krańcami jest życie w którym się to miesza:)
morze rozrzuca tiule na brzegu, to odkrywa to zakrywa, kusi :)
report
Chyba dobrze mi się tiule kojarzą z belami materiału na suknie i zasłony ze sklepu gdzie matka kiedyś pracowała :). Wyłożone na lady warstwami się układają a w tańcu na kobiecie falami się przekładają. Toś mnie naprowadziła, deRuda ;) od teraz będę to dostrzegał w leniwych rozlewiskach atlantyckich ;)
report
:))) bo może to wieczna kusicielka :) tym razem ubrana w tkaniny :)
report
tiule, koronki, marszczenia, fałdy, zakładki i plisy... falujące :)
report
wystrój się we fiule i wstążki i kokardy a popatrzę bo ile mogę w surferów oczy swoje wlepiać, deRuda ;)
report
kiedy ja wolę dresy ;)))
report
sam urzęduję w dresach ;) Wyjdźmy czasem z tych wygodnych worków ;
report
no nie wiem nie wiem, są wygodne, ciepłe i miłe :)
report
myślę, że zamiast się przebierać, ja spróbuję to narysować :))
report
hurra! DeRuda :)
report
i tak o to tiule odchodzą do lamusa ;)
report
z lamusach chętnie pogrzebię sobie ;)
report
I tutaj też mógłbyś zaśpiewać :)
report
zanucimy sobie razem, Haniu :)
report
A jaki spokój?! Stoję i patrzę i się zachwycam. :)
report
w zmienności swej ocean ma chwile gdy usypia :)
report
jak kraina spokoju :)
report
i tylko miłe zaskoczenie gdy ktoś ten spokój sobą 'zakłóci', Doremi :)
report
a już myślałem, ze flara magnezowa
report
a ma to związek ze skamieniałą ropą którą morze wyrzuca pa plaże, Moi? ;) A tak między kumplami to powiem że 'la fleur de marguerite' kojarzy mi się z małgosią która szerokim pędzlem jak te fiule-fale maluje obrazki na forum ;)
report
Pâte feuilletée:) w wersji morskiej i powietrznej:) ładny tekst, zdjęcie kojarzy mi się z "mokrymi szatami" to trudno i namalować, nie mówiąc o rzeźbie:) mokre szaty
report
a może tak właśnie wyglądają uczucia:) ciekawe
report
(S
report
a jest tych interpretacji, Aśćka :) a to zagubione '(S' to sygnał? ;)
report
ha ha, tak zagubiony sygnał SOS - Sound of Something:):):)
report
a i tekst się ucieszył że czytany ;)
report
:):) o tekście czytany mokrymi szatami, one nie są z koronki, takie zwykłe, lite:):) i zdjęcie przepiękne:)
report
skróty (SOS - Sound Of Silence) mogą nas zagubić ;)
report
dobra idę w te moje Sounds of Silence:):) jużem się dziś tu wypisała i nakomentowała:) no XIX wiek na zdjęciu:)
report
nawet staryj kljon reaguje na pieszczoty ;)
report
wyprzedziłeś mnie ha ha, daję znaki życia, Sounds of Life - macham i wołam ahoj!!!:):)
report
nawet w milczeniu można życzyć powodzenia :)
report
no aż tak bezdźwięcznie to nie będzie:) dobranoc Damianie:) http://www.youtube.com/watch?v=9wjcbC-xn9g
report
Three colours - Blue
report
(ten tu kolor piasku i gołębi niebieski to moje ulubione:)
report
to jakiś straszny smutek to wideo. Dobrej nocy Aśćka :)
report
(tak mi się wczuło w zdjęcie:) a jest piękne:) all is right:):):)
report
Miejsca te same kolory inne. I jest kolor dla Ciebie. Pozbawiony pełni wiosennego blasku łagodzi szarym bluesem jesieni ;)
report
yhym, napisałeś właśnie początek wiersza, albo całość:) miejsca te same a kolory inne / wśród wspomnień jest i kolor Ciebie / pozbawiony pełni / wiosennego blasku / wraca czasem / szarym bluesem jesieni :):) tytuł "Sen gołębia"
report
ot myśli się wysypały bez mego zezwolenia, Aśćka ;)
report
aha, ale z jakim wdziękiem - dźwiękiem:) "sen gołębia" mi się zakodował w pamięci i się pewnie kiedyś obudzi:) tak tak tak
report
(już mi się skrobnęło:) dziękuję:)
report
dobrze takim którym samo się skrobnie ;)
report
no bez przesady:) zdjęcie jest jesiennym bluesem, zaintonowałeś wierszykiem, się mi przekształciło, potem mi się przypomnieli kumple z podwórka znaczy się gołębie no i bach - taka była droga tekstu i tak jest zawsze, ale tego się nie da przewidzieć, jaka będzie czasem widać po fakcie, tekst pt śmierć na śniadanie napisałam bo coś zaszkliło kiedyś, a wydarzenia miały miejsce 6 lat temu:):):):) jak będziesz miał zdjęcie gołębia na dachu to się podczepię, bo tu nie pasuje, procz koloru:) pozdrawiam SOS i ahoj:) Bosmanie Fotografii:):)
report
nieznane drogi tekstu który wysiadł na przystanku na żądanie by nieznanymi nikomu skrótami przekazać ukryte przesłanie;)
report
nożesz czasem jak coś napiszesz, to się zastanawiam czy nie zostać motorniczym, a nie majtkiem jak dotąd:):):)
report
(hi hi hi hi hi:):):):)
report
wszystko tylko nie majtki różowe na mnie ;)
report
ależ Tobie nikt nie każe:):):) ja mam białoniebieskiego pasiaka i bardzo sobie cenię ten elegancki kombinezon!!!!! Tobie przysługuje czapka i fajka, resztę ustala Kapitan i Kot okrętowy:):) no dobrze idę sobie idę:)
report
koja też łóżko :)
report
a żebyś wiedział, idę rozwiesić hamak:) dobranoc:):)
report
noc się spłaszczył od dobranocki ;)
report
ale, że TEN noc, czy TA nos, bo ja mam dysonans w rozpoznaniu rodzaju gramatycznego:) tak czy owak niech nosy się nie splaszczają a noce są spokojne, pod niebem z łańcuszkiem gwiazd:) pzdr.
report
nos nos mój nos :) 'dobranoc ', 'żegnaj' 'adieu' itd maja zawsze dla oddźwięk zamykających się drzwi :)
report
a czymże byłyby drzwi gdyby nie skrzypiały od zamykania, przecież odebralibyśmy im wtedy głos, czymże byłyby drzwi gdyby odebrać im trzask klamki i rytmicznego grzechotania klucza w zamku, to wszystko mówi dzień dobry i do widzenia, tak byłaby tylko niema futryna:):)
report
te dźwięki zwiastuję otwieranie i zamykanie:):) pozdrawiam Bosmanie serdecznie:) jestem słuchowcem więc przedmioty dla mnie mówią:) są nawet takie projekty: dźwięki ulicy, szpitala, etc, bardzo to lubię, jak i nagrania deszczu na ten przykład:) idę bo nudzę, pa pa
report
drzwi które od paru dni naprawiam mają coś z pułapki. Gdy zamknę na klucz otworzyć nie mogę. Otwarte boje się zamknąć ;)
report
to się nazywa: niezdecydowanie w progu:) pozdrawiam
report
a woda liże i brzegi całuje/na przekór bosym stopom co na piasku/ otwiera otchań przemyśleń do brzasku/ i ciszy szeptem tajemnic pilnuje/ :)
report
woda głaszcze ziemię ;)
report
chacha:) a no tak :)
report
Piękne spojrzenie; zarówno zdjęcie jak słowa :)
report
oglądanie razem to jak biesiada przy stole :)
report
Do twarzy morzu w tych spokojnych szarościach. Pod kontem rysuje się w dekolt damy z ubiegłego wieku w sukni z atłasu. Piękna całość:)
report
Harmonijnie myśli o szarości zawitały. Z lekka metalizujące przy słońcu które już nisko. Dekoltem jak piszesz odsłania się przed nami. A masz do obrazu naszyjnik, Małgosiu? Przypomniały mi się naszyjniki Zoi. Naprowadzasz skojarzeniami, Małgosiu :) (dziękuję za słow)
report
Mam z bursztynu, ale zdjęcia nie wyszły ładnie, a u Zoiki to pełen artyzm i profesjonalizm, u Marty zresztą też:)
report
bursztyn ma w sobie tyle ciepła :) Poszukam teraz korale Marty bo te Zoi znam dobrze :)
report
:) Szukajcie aż znajdziecie kolego. A ten tytuł coś mówi mi ładnego:)
report
bezmiar wspaniały :)
report
w tym kierunku to do Azorów chyba, Jerzy ;)
report
ja chcę, ja chce do Azorów :)))
report
wiedziałem że ktoś wspomniał o Azorach. A to Ty deRuda :) Sprawa prosta: troszkę przekątną bo zatoce Biskajskiej, odbijemy nieco od półwyspu Iberyjskiego a dalej Azory już w zasięgu ręki. Idziemy, deRuda? ;)
report
w każdej chwili :)))
report
dziarskie dziewczę z Ciebie, deRuda :) Z Tobą to i do Karaibów pieszo się wybiorę ;)
report
;)) wolę Azory, Karaiby za gorąco i za dużo ludzi
report
uwolnię Cię z demonicznego uścisku na Azorach i wrócę do swej wioski liczyć nietoperze pod okapem ;)
report
haha :)
report
kiedyś niebieskożerny lazur zachłysnął się szmaragdem/ krztusił kamieniami szlifował na palec przegub szyję / długi brak powietrza skutkował deszczową piosenką / wyrównano oddech reanimacja zakończona sukcesem / złoty deszcz spłyną kroplami dokoła biżuterii / zewsząd nadciągnął błękit paryski w nim / podobno kobiety nigdy się nie gubią polki / zyskują choć francuski są takie zadbane / a ludzie mówią że to w zatoce spadających kamieni/ szarość rzeźbiarzowi wychodzi najlepiej i mówią/ uczenie założę zatem szal bakłażanowy konweniuje/ z grafitową sukienką żałobną woalką i okolicznością/ i ze szmaragdem w sercu /
report
o joj, Veronica :) aż siadłem i czekam byś swym własnym głosem wszystko raz jeszcze mi przeczytała :) Toż to róg obfitości a ja taki mały ;)
report
Veroniś aleś ty tu wiersz napisała:)
report
...spotkajmy się znów pod teatrem Chatelet...przy fontannie, Damianie...:)
report
...Małgosiu, to tylko wspomnienie moich wakacji...od Paryża przez Prowansję po Lazurowe wybrzeże...:)
report
pod fontanną bez parasola, Veronica ;)
report
...tak, bo znów chcę się zgubić...tam, gdzie podobno kobiety się nie gubią...:)))
report
tak tak, Nawet gdy chcą to się nie zgubią ;)
report
...to co ze mną jest nie tak?...no co?...przecież nie chciałam, a jednak...i to gdzie?...:)))
report
pewnie zapalę sobie jednego ;)
report
...Ty?...no tak...:)))..."prawda?"...:)))
report
mrugnę sobie. noc już. nikt nie zauważy ;)
report
...a gwiazdy?...one wiedzą, co takie mrugnięcie oznacza...bo to przecież największe mrugaczki...:)))
report
to gdzie te swoje mrugaczki znowu chowasz? ;)
report
Damian zachwycił mnie obraz i pierwsze wersy wiersza, potem (jak dla mnie) coś zgrzytnęło. Ja czytam Twój wiersz tak: odcieniami świateł zaiskrzyły słowa / obrazy szklistej mozaiki / obnażam twoje plecy z czterolistnych myśli // (bez ostatniego wersu) - dla mnie to jest cudne !!!
report
to już wiele że coś się podoba, Turkus :) Twoja wersja jest bez zgrzytu i z pewnością podoba się bardziej nie tylko Tobie. Mnie również. Przesłanie jest jednak inne (nie oddaje mojej dyskretnej myśli) i dlatego tylko moją 'kulawą' wersję pozostawię :). Biorę Twą uwagę-sugestię jako najlepszą monetę. Jak się uczyć to raczej od lepszych od siebie ;)
report
:)))
report
zapisałem Twoje słowa w notesiku tuż pod moimi z tej karteczki ;) Daje dużo do myślenia.
report
futryna bez drzwi jest niema / zatrzymany haust powietrza/ przed dzień dobry do widzenia / pusta wolność głucha przestrzeń /wieje chłodem niepokojem/usta / zbyteczni heroldowie/milczące kostki / codzienni werbliści / ze zdziwienia martwi /pusty knebel - cisza /w tym skrzypieniu drzwi/grzechotnikach kluczy / pod jęczącą klamką /są sekrety podróży / wiedzą o nich szepty / i ich siostry - uszy
report
toś mi aloesa posadziła ;) Jutro drzwi naprawię :)
report
ja NIE SADZĘ żadnych aloesów :( ja piszę Rymciuchy!!!!! dobra idę się schować w sobie, bo tu jakieś Zarządzanie Krajobrazem mi sugerują:(:( niefasadowe:(
report
tu ja sędzią a na pozwolenie o słowa poczekaj jak każdy na ławie wyróżnionych ;) :)
report
czy ośla ławka się do nich zalicza? bo ja najbardziej tę lubiłam i z tyłu przy oknie, albo przy ścianie:) ale, że mam skłonność do spoglądania na to co jest tak jak chcę, to w sumie stwierdzam, że rymciuch o sadzeniu aleosów byłby ciekawy, czy dostanę od Ciebie naganę czy nie:) pozdrawiam:):):)
report
przecież wiesz że ja tylko sędzia z obrazka. Ewentualnie piłkarski ;) W szkole osłem mnie zwali :)
report
Witaj ośle:) osieł:) aloesy zostały przeze mnie adoptowane myślnie, a o drzwiach napisałam, bo mnie to zaintrygowało:) lubię w sumie takie przejścia bezdrzwiowe, ale z drugiej strony drzwi mają nie tylko swoje znaczenie praktyczne,ale i urok, głos, historię podróży:) no to dobrze, sztama, bo mnie to sadzenie aloesów rozsierdziło:) przy okazji słowo osierdzie jest ciekawe prawda? :):)
report
co Ty mi to o rozsierdzaniu Ty taka która nie da się nigdy niczym sprowokować ;) :) Oczywiście sam nigdy nie prowakuję :)
report
sadzenie aloesów:) tu nic więcej nie trzeba tłumaczyć:):) Mrożek:): w czystej destylowanej postaci:):) śmieję się do teraz
report
(widzisz, w słowach jest piękna historia, mam słabość do etymologii, jedno słowo jest jak bajka o wędrujących sensach, w rozmowie z kimś, one po prostu ożywają: serce, o! serce, osierdzie, rozsierdzić, miłosierdzie:) to takie ladne:) dziekuję za rozmowę, choć odrobinkę wyboistą przez chwilę, to sadzenie aloesów jest po czasie - pocieszne:) jak filip z konopii:)
report
przewidywać odbiór przestaje być rozmową. Matkowaniem tak ;)
report
brrr, żadnych matkowań, po prostu net jest trudnym wbrew pozorom sposobem komunikacji - ucieka od 50 do 80 procent przekazu, mimika, ton głosu, pauzy w wypowiedzi, to wszystko dzięki czemu łatwo wychwycić żart, humor sytuacyjny etc. no ale jak tu bywa i komicznie:) polubiłam aloesy i osły bardziej niż wcześniej, dobranoc:)
report
klamrą dobranocy zamknęłaś. Odpowiem więc zwięźle. Sądzę wręcz przeciwnie. Ludzie bardziej się nie rozumieją gdy mają do dyspozycji wszelkie realne środki przekazu pod ręką. Słowo pisane spowalnia, łagodzi i jest pełniejsze gdy tego pragniemy. Jedyną trudność jaką dostrzegam to sytuacja gdy odbiór wyprzedza lub antycypuje przekaz słowny ;)
report
(ps do dobranoc, myślę, że w mojej i Twojej wypowiedzi zarysowały się dwa krańce pomiędzy którymi się funkcjonuje, każdy coś antycypuje i każdemu piszącemu się na twarzy maluje:) między krańcami jest życie w którym się to miesza:)
report
dlaczego mnie tu jeszcze nie było...przypływ opóźnił stopy.
report
stopy szlachetnieją na piasku ;)
report
moje się marszczą :)
report
masz stopy niemowlaka ;)
report
dlatego wszyscy się ze mnie śmieją ,że to zamiast zmarszczek na twarzy :) poszło mi w stopy.
report
na zdjęciu twarz tylko widzę :) - gratuluję i stóp i twarzy :)
report
stóp Ci oszczędzę Damianie :))) teraz zapakowane w pasiaste skarpety :)
report
nie na darmo się mówi o ekonomii w skarpetce ;)
report