supełek.z.mgnień
ALL WORKS Poetry (118) Photography (213) Graphics (8)
About me Friends (41)

25 september 2019

poetry

supełek.z.mgnień
supełek.z.mgnień

Retrospekcja poklatkowa

Gdyby ten dzień był rybą, wyrzuciłabym go na brzeg,
żeby ledwie chwytał oddech — milczymy, i jest w tym
coś zwierzęcego.

Otwarte oczy lalki, tak jakby każda była skóropodobna,
lecz tylko z daleka można ją objąć wzrokiem. Reszta to dzieci,
które trzeba nakarmić, przekonać do kolejnych urodzin.
W zagłębieniu osłoniętym od wiatru, tamte głosy i ziarnista mgła,
jak na analogowej fotografii, o starych ludziach wychodzących

z morza, nie pozwala widzieć dalej. A ono rozlało się w nich
niby krew, jak zełtałe płótno. W końcu chmury niweczą czas,
świat roi się od cieni, w które wejdą inni. I staną się sobą.

byłem...
25 september 2019 at 20:34

...

report

supełek.z.mgnień
26 september 2019 at 12:44

...

report

byłem...
26 september 2019 at 13:10

jak my się rozumiemy, bez słów...:)

report

supełek.z.mgnień
26 september 2019 at 15:07

Dla mnie, to niemal podstawa komunikacji. :)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register