25 august 2016

poetry

Nevly
Nevly

twoim światłem

w potrzebie gwałtu
szamocze istotą rzeczy jeszcze raz
motyl na poddaszu
nie chce wcale a wcale
spać wychodząc z brzucha
już tak ma
ubrany w skrzydła pachnie kolorem
twoich ust kiedy nie może oddychać
wzrusza niebo po to aby żyć
bezbarwny zimą czeka na wiosnę
przewiało go i przemarzł
jednak jest gotów
by naprawdę mógł wystarczyłć na pojutrze
i aby nie iść w krok do tyłu
zwabiam go podstępem
tatułując miłość na twojej piersi
powoli oddycham naszym powietrzem

składam taką małą obietnicę

ćmy mają zakaz

alt art
25 august 2016 at 08:49

znaczy odbitym..

report

Nevly
25 august 2016 at 08:55

znaczy że tak ... Alt

report

Hania
25 august 2016 at 09:05

biedne ćmy:)

report

Nevly
25 august 2016 at 09:09

czy ja wiem?... Haniu... i tak same palą skrzydła o żarówki... :))

report

Hania
25 august 2016 at 09:13

no widzisz? biedne...

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register