9 december 2015

poetry

Nevly
Nevly

pamiętam rzeczywiście to jednak pamiętam

pamiętam
jak droga zmieniła się we mgłę
ktoś szukał ktoś nie znalazł
ta deportacja była wszędobylska
paproch w pępku sonet dla muzy
niczego nie dowiesz się na do widzenia

rzeczywiście
światłocienie życia dwóch osób
były jak czas przelany do wiader
w totalnym niewidzie
kiedy mówiłaś że chcesz się kochać

to jednak
niekończąca się historia
wciąż wypatruję twojego wołania
i marzę o tym aby było tak
że nawet mury się zarumienią

pamiętam
jak mgła zamieniła się w drogę
znalazł ten który nie szukał
w kilka prawd było wszystko
totalna harmonia
anielski pocałunek o świcie
i diabelskie pocieszanki na dobranocnoc

Ania Ostrowska
9 december 2015 at 08:22

fajny wiersz, zwłaszcza końcówka, ale widać że pisany na szybko, bo są charakterystyczne dla pośpiechu literówki do poprawienia :) dobrego dnia, Newly :)

report

Nevly
9 december 2015 at 08:29

:))) oj na szybko Aneczko, na szybko... dobrego i Tobie... :))) a literówki wyłapię jak znajdę chwilkę... ;) pozdr.

report

Ania Ostrowska
9 december 2015 at 19:02

wróciłam przeczytać jeszcze raz i widzę, że już poprawione. Zupełnie inna jakość odbioru :)

report

Nevly
9 december 2015 at 19:03

cieszę Anulko... :)))

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register