21 february 2013

diary

Nevly
Nevly

w ramach kolei rzeczy

z czterech stron świat z rozpiętą koszulą
osadzony na skali szarości
zapina barwy na ostatni guzik
sprowadzając życie do roli manekina

powszedniością
dopasowany do sylwetki ściera skórę
aż do krwi
czas zamieniając w dzień świstaka

obraz poetki
maluje tam gdzie kończą się białe kołnierzyki
a zaczyna sen o miłości

.
21 february 2013 at 11:09

" powszedniością codzienności" to bym usunął albo zmienił :) ale skłaniam się ku usunięciu :)

report

Nevly
21 february 2013 at 11:11

dzięki Marcel, jak zawsze na posterunku... zmieniłem co nieco... :)))

report

.
21 february 2013 at 11:14

lubię taką narrację :)

report

Nevly
21 february 2013 at 11:15

ciesze się... :)

report

Sabi
21 february 2013 at 11:46

śnij... bo ładnie potem tworzysz :)

report

Nevly
21 february 2013 at 11:47

tworzę... przed snem lepiej... ;)))

report

Sabi
21 february 2013 at 11:51

aha.. no to do wieczora już nie przeszkadzam - łap myśli w spokoju :))

report

Nevly
21 february 2013 at 11:52

pomiedzy wieczorem a snem... najlepiej ... tworzę :)

report

Nevly
21 february 2013 at 11:52

przeszkadzaj... ;)

report

Sabi
21 february 2013 at 11:54

:))

report

Jerzy Woliński
21 february 2013 at 20:38

dużo się dzieje, myślę, że dobrego:)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register