19 december 2012

diary

Nevly
Nevly

domniemana

może właśnie tak prosto w oczy czas wypluć
z siebie cierpkość piór kiedy ptaki nie chcą już do nieba
nienasycony błąkam się we mgle daleko mi do drzew
ale o tym wiedziałaś od zawsze nie jestem zwycięzcą świata
podglądania cudzych sukcesów też nie są w moim stylu
tylko katar mam nadal owocowy i serce nadziane poziomkami
na złotym listku podając ci śniadanie do łóżka

otwarcie mówiąc cierniowa korona zaczyna uwierać
bliski grzechu poturbowałem anioły turlając słońce po twojej ulicy
jedynie po to byś zechciała mnie kochać

choć coraz dalej mi do księcia ta bajka trwa
a skrzydlaty rycerz wciąż mieszka we mnie
szkoda że tylko

głównie kiedy śpisz

Magdala
19 december 2012 at 09:18

:) bez zastrzeżeń :)) jest ok.

report

Nevly
19 december 2012 at 09:29

:))) dzięki Magda ;)

report

doremi
19 december 2012 at 12:50

cieszę się, że jesteś :)

report

Nevly
19 december 2012 at 12:52

:)))

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register