13 november 2012

poetry

Pietrek
Pietrek

w parku kultury niedziela i planetarium

rozpiździuchany jestem jakiś
no

każdy kawałek
kawałeczek z kawalątków

kiedyś puści fastryga
klej kit nit

i wszystko frrruuu!

droga mleczna andromeda
rozsypana

tylko

nie dla astronogów
paproszki

pośród nerwów zdeptanych
alejek

szkielety ławek
sterczą

przy szkieletach róż

Wieśniak M
13 november 2012 at 20:41

Bardzo mi się podoba ten wiersz Pietrku, choć jeżeli pozwolisz wniósłbym do niego trochę więcej destrukcyjnej dynamiki zamieniając fruuu na sruuuu;))))

report

Hosanna
13 november 2012 at 21:34

mnie się fruu podoba bo bardziej przestrzenne :) a wobec tego wiersza choć etyka literacka nie pozwala mnie znów chce się pocieszać. To kwestia percepcji . chora percepcja to bolesny świat i nic nie pasuje i wszystko się rozchodzi bez sensu. Dobra percepcja to harmonia. I to jest dobra nowina bo świata nie zmienisz percepcję da się naprawić. I tego Ci życzę Pietruś :) żebyś mógł wreszcie odetchnąć i zrzuci c kamienie. czasem nosimy je z lojalności. Lecz tak naprawdę nikomu nie są potrzebne.

report

ApisTaur
13 november 2012 at 21:47

żeby móc dokonać/ kosmicznej eksploracji/ uległ atomizacji//;)

report

Ania Ostrowska
14 november 2012 at 06:54

fajnie napisane :)

report

An - Anna Awsiukiewicz
14 november 2012 at 07:20

ciekawy...

report

Pietrek
14 november 2012 at 07:24

dzięki wszystkim :) Hosanno - peel to niekoniecznie alter ego autora ;)

report

Hosanna
14 november 2012 at 23:30

właśnie dlatego pisze że etyka nie pozwala pocieszać bo to może być dowolny wymyślony stwór. Uważam zgodnie z Psychologią procesu Jungiem czy nawet starym Freudem - ze każda także wymyślona postać reprezentuje piszącego lub jego aspekt. Kreowanie pewnych postaci nas kręci innych nie. Ja rozmawiam ze smutkiem w Tobie jakożkolwiek by był literacki reprezentuje Twoją dusze i Ciebie - jakiś Twój osobisty aspekt.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register