Poetry

Janus M. Doyniak
PROFILE About me Poetry (10)



4 july 2011

Taniec Chochołów

Z krainy serc gołębich
co w fałszywych lustrach
postrzegane są jako drapieżne jastrzębie
od ludzi co lubują w obcych dla nas gustach
przybyłem do ojczyzny co jawi się piekłem

Do Eldorado zbójów co udają śwętość
bądź zagadują prawdę zgrabnymi słowami
po to by zakryć wady i własną nikczemność
by udawać pobożnych choć są potworami

Czyż ja po to kochana Ojczyzno tęskniłem
by zobaczyć warchołów oraz głupców rzesze
jakże byłem naiwny gdy w bajki wierzyłem
toć nie rzuca się pereł między brudne wieprze

Stęskniony wracałem do słodzonej nieprawdy
do kraju owego gdzie rządzi twardy łokieć
oj mieli tu za dobrze starcy egoiści
co oskarżają młodzież oj mają za dobrze

Po cóż o Panie Bożę ten krzyż na mych barkach
czyż po to by złożyć serce na obczyźnie
dostrzegłem negliż prawdy o swoich rodakach
karleje ojczyzna ona ginie
ja ginę

więc modlę się o to
by nie wpaść
w nienawiści sidła


list of responded items:

 

choose your artistic answer

 


number of comments: 3 | rating: 0/8 | report | add to favorite

Comments:

Waldemar Kazubek,  

Hmmmm, od dziewiętnastego wieku nic się chyba nie zmieniło, a może jednak? Mówię o języku.

report |

Wanda Szczypiorska,  

Karleje ojczyzna? Ma pan jakieś specjalne okulary? I gdzie ta obczyzna? Chyba na księżycu. Jesteśmy przecież obywatelami świata.

report |

Janus M. Doyniak,  

faktycznie niewiele się zmieniło oprócz opakowania nawet cofamy się i karlejemy wbrew pozorom

report |




Terms of use | Privacy policy | Contact

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


contact with us






Report this item

You have to be logged in to use this feature. please register