Jesteś jak zachód słońca - zwiastunem ciemności.
Przez ciebie coś się kończy, czego nie zatrzymam.
Wizerunkiem pozujesz przemęczeniu w czynach,
kaprysem tego świata zapraszając w gości.
Udajesz, że się wcale nie męczysz przed metą.
Bieg z zadyszką na pokaz, chęć niemalejąca,
lecz coraz trudniej będzie nosem chmury strącać.
Wiem symptomie jesieni, wiem, wiem - to już nie to.
A czy się komuś marzy ta szczęśliwsza ziemia,
bez końców i zachodów, choć płaczący w splinie ?
Czasem przychodzi we śnie, ale mnie tam nie ma.
Są zielone ogrody, tylko nie wiem czyje.
Jest pod dostatkiem ciszy, spokoju i cienia,
lecz ja kocham hałasy wśród słów - jestem, żyję!
podoba misie szczególnie ostatnia zwrotka:)
report
Pięknie--ostatnia wyśmienita:)
report
urocze :)
report
Julko, czytam sobie, mając chwilę, Twój mnie zatrzymał, wracał z końca do początku kilka razy. Podoba mi się. Tu: "bez końców i zachodów, choć płaczący w splinie" ...pewnie miało być" "choć płacząc w spalinach"? I tak to czytam. :-) Ostatnią już umiem na pamięć! Pozdrawiam!
report
Bardzo dziękuję za przychylne opinie wszystkim miłym gościom, którzy napisali takie miłe słowa. Myślałam, że wam się nie spodoba ten gatunek wiersza. Niespodzianka.
report
czyta się lekko -jest nastrój i widać obrazy :)
report
Dariusz, dziękuję, miło się zrobiło.:)
report
lajana, no to pomyślmy razem jak lepiej. bo widzisz sonet specyficzne ma wymogi i tak tercyny muszą być powiązane ze sobą rymem, jak zmienię na (splinach) to zobacz co się stanie: ziemia /nie ma/ cienia/ splinie /czyje /żyje. byłoby - splinach/czyje/żyje. Pokombinuj sama na wierszu, a do tego weź pod uwagę równość sylab, wychodzi pięć, a musi być sześć. :)
report
Julko, w takim razie zostaje Twoja wersja: jest dobrze! :-)
report
lajana, ciężko by było powalczyć z napisanym już sonetem:)
report
ja to już mam hopla na punkcie ogrodów, a już zielonych szczególnie.
report
Ogrody, to bardzo wdzięczny temat do tworzenia poezji. Dziękuje że czytasz.
report