mała dziewczynka zamarza w wannie
cicho płacze
za mamą i tatą
ciało pamięta dotyk
uszy wspominają ton głosu
włosy drżą
z przerażenia
gdy dorośnie pamiętać będzie
pusty kieliszek
sprzedając siebie na ulicznym targu
i zapach alkoholu we własnej krwi
lubię patrzeć
gdy ostatnia mewa swobodnie
rozwija skrzydła
i leci w stronę zachodzącego słońca
Wiersz mnie nie porywa jeśli chodzi, o środki, ale ładunek emocji jest mega, zobaczyć taką zamarzającą małą - dorosłą dziewczynkę...
zgłoś
Ja nie jestem zwolennikiem rozdmuchanej formy, wolę prosto tak.. Ale i tak wiem, że jeszcze szukam. Najśmieszniejsze w tym wierszu jest to, że napisałem go czytając "Pana Cogito" Herberta.
zgłoś
emocje nie sprzyjają wierszowi, którego tutaj zabrakło.
zgłoś
Zabrakło "ergo sum".
zgłoś