lilidae

lilidae, 13 may 2018

meno(pauza)- czyli (prozaicznie) o nieprzydatności społeczno- kulturalnej

 
 
romantyzm mnie opuścił
po uprzednim (aczkolwiek nie pierwszym) kopniaku
w coraz chudszy zadek

odkąd spóźniam się na pociągi
z założenia pospieszne
(i choć mój pociąg nie zwalnia)
liryka już mnie nawet nie tyka

uroczy kiedyś infantylizm
teraz budzi zażenowanie
jak za krótka spódniczka u kuracjuszki
uzdrowiska dla (o mało co) seniorów

ponoć poetą się bywa
(ty bywasz nim tylko z przerwą na sen
który już rankiem staje się wierszem)
to o poetkach jakoś się nie mówi

i chyba słusznie
wszak do pisania trzeba mieć jaja

zamiast
nieprzydatnych przydatków

 
 
 


number of comments: 4 | rating: 0/8 | detail |


lilidae

lilidae, 12 may 2018

przednówek

 
 
ubywa mnie
i cichnę

a przecież powinnam
wraz z wiosną
rozśpiewać się skowronkiem
włosy umyć w deszczówce
węglem przyczernić rzęsy
i przygryźć wargi
by nabrały barwy poziomek

ale
komu jest potrzebna

zeszłoroczna pełność warg
 
 


number of comments: 5 | rating: 0/5 | detail |


lilidae

lilidae, 8 may 2018

walkower

uciekam w sen
a on się wymyka i drwi ze mnie
aż do świtu

nad ranem to ja mam władzę
pyrrusowe zwycięstwo
bo nie mam dokąd uciec
 
bezwolnie poruszając kończynami
jak żuk leżący na wznak w gnojowisku
odhaczam aktywność członków

i tak kolejny dzień mi umyka
spod palców
nadgarstków
przedramion
barków i stóp

klękam przed tobą
ale tylko na jedno kolano

dobij mnie
życie


number of comments: 6 | rating: 0/7 | detail |


lilidae

lilidae, 4 may 2018

słowiki

kląskaniem
głośniejszym od spazmów serca
przypomniały że są

mimo wszystko


number of comments: 2 | rating: 0/5 | detail |


lilidae

lilidae, 2 may 2018

badanie (ściśle okresowe)

na początku maja
zwykle popadam w rutynę
przychodzą mi na myśl same banały
o pyzatym księżycu
dojnej mlecznej drodze
infantylnych świerszczach  
i żarłocznych komarach

psychiatra by powiedział
że to wyparcie
wszystkiego
co boli bardziej
od upuszczenia kropli krwi

naturalnie
dokarmiam 
tylko urodzonych krwiopijców


number of comments: 17 | rating: 0/6 | detail |


lilidae

lilidae, 29 april 2018

nikotyna i inne zło

miała filuterne piegi
ametystowe oczy
zalotny  uśmiech 
była dystyngowanie ruda
i tylko troszeczkę wredna

za to zawsze konsekwentnie konkretna 
w trzymaniu szaleństw na wodzy

myła ręce częściej
niż chirurg na nocnym dyżurze
niezłomnie dbała o linię
w najzdrowszy sposób
(cholesterol nie miał szans)

zawsze taka fit eko i pro
przez całe (za krótkie) życie

gdyby tylko wiedziała
że wije przytulne gniazdko dla wroga

dałaby mu popalić


* Ance


number of comments: 6 | rating: 0/5 | detail |


lilidae

lilidae, 21 april 2018

dzień

widziałam jak umiera
krwawił

przykładałam dłonie do rany
pod palcami pulsował zaprzeszły świt

nie odchodź proszę

jeszcze nie jestem gotowa
na ciemność


number of comments: 7 | rating: 0/6 | detail |


lilidae

lilidae, 20 april 2018

walc majowy

skrapla się deszczem czas bez ciebie
ręce szukają po omacku
twojego ciepła i spojrzenia
w którym jest zawsze tyle blasku

na skórze czuję jeszcze dotyk
szept cichy słyszę i wyznanie
że dotąd nigdy nikt nikogo-
ach
jak ja znowu czekam na nie

mówiłeś- miła, zaraz wrócę
pójdziemy nadzy do ogrodu
zatańczyć walca pod gwiazdami
skąpani blaskiem Luny w nowiu

a gwiazdy spłoną zawstydzone
ciał (nie niebieskich) namiętnością
umilknie słowik- po co śpiewać
gdy nawet cisza wrze miłością

więc czekam
już herbatę parzę
z jaśminu i miętowych liści
gdy przyjdziesz- ja gotowa będę
magiczny sen znów nam się ziści


number of comments: 5 | rating: 0/5 | detail |


lilidae

lilidae, 7 april 2018

pastele

bawimy się w dom

ty z trocin zbijasz meble
ja lepię garnki z piasku
pieca nie wzrusza dmuchanie na zimne

koty karmione dobrym słowem
liżą łapy
psom linieje sierść od bezdotyku
kłaczą się kłaki na kołdrach z pierza

za płotem pieją bezpióre kury
kur szuka dachu wolnego od azbestu
nawet turoń zabłądził po kolędzie

jego też zmyliły
okna ściany i drzwi
malowane kredką

w wonne malwy


number of comments: 6 | rating: 0/6 | detail |


lilidae

lilidae, 6 april 2018

przenikanie

jutro włożę sukienkę
w zieleń malowaną
i wianek z niezapominajek
co błękitem zawstydzają leśną strugę

położę się w trawie
wiosną pijana
przymknę oczy
bezruchem wtopię w ciszę

zadrżę
gdy z łąką mnie pomylisz
(nie)świadomie


number of comments: 5 | rating: 0/6 | detail |



10 - 30 - 100  




Terms of use | Privacy policy | Contact

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


contact with us






Report this item

You have to be logged in to use this feature. please register