jak świeczka przy lekkim podmuchu wiatru
tak zgasło twoje życie
zegar wybijał boleśnie
ostatnie tchnienie życia
zamarło wszystko dookoła
zatrzymała się wędrówka życia
jak przymknięcie powiek
tak krótko trwało twe życie
jak koszmarny sen
wygląda dzisiejszy dzień
obudź się! to sen!
nie, to jawa!
zatrzymał się czas
zamarło wszystko dookoła
została pustka i zostało cierpienie
a gdzie jest jutro?
pozostaw coś na osłodę...
to prośba, to rozkaz!
pozostaw coś, bym żył nadal...
czy nie mogło być inaczej?
pytanie....czy mogło? wiele w naszym życiu mogło być innaczej? ale cześć odpowiedzi, w pierwszym wersie nasze życie jest czasem jak płomień świeczki, i co z tego że nie ty tworzysz ten wiatr... i co z tego że nie chcesz gasić... bezradność wobec tego co jest faktem
zgłoś