Niosąc ze sobą bagaż wspomnień z dawnych dni
i tych dobrych i tych złych.
Z moimi marzeniami,
z doświadczeniami ,które nie raz bolały,
i z przygodami ,które na zawsze w sercu zostały..
Zbierając po drodze plany.
Odkrywając ścieżki dotąd nieznane.
Nie mając dokładnej mapy.
Nieraz krzyczałam :
Boże ja już nie dam rady!
Ja już nie mam sił na kolejne życia dni...
Upadałam i oczy zamykałam..
w sercu jedno pragnienie wtedy miałam..
Potem usłyszałam kroki..
Poczułam, że to ktoś mi drogi.
Kroki ustały ,słowa zabrzmiały:
Wstań ja Ci pomogę,
Uwierz ja zawsze jestem przy Tobie..
No i kto to był? Chyba zasługuję na jakakolwiek wskazówkę jako czytelnik? Chyba, że wiersz był pisany tylko dlatego przez duże "T", inna rzecz, że jeśli to nie list, to ta duża litera jest niepotrzebna.
report