Zmiana sposobu prezentacji
na złość smutkom
na złość łzom
co gaszą błysk w oczach
uśmiechnę się
uśmiechnę się jak nigdy przedtem
z marzeń splotę sznur
i będę się wspinać
aż dotknę Nieba
kolejny raz będę kochać
i następny
codziennie od nowa będę kochać
jak teraz kocham
niełatwo tak kochać ale będę
będę
aż wreszcie
wreszcie
odnajdę serce
Powtórzył się czas ,powtarza się dwa razy
Dwie perspektywy te same obrazy:
Dziewczyna z jedną myślą idzie spać,
a rano wstaję niewolnica własnych marzeń.
Te pragnienie jest koszmarem ,
ale śni ten koszmar dalej…
A ja.. a ja choć dobrze to znam,
to i tym razem dylemat ten sam.
Czy uciekać ? czy iść za nim ?
bo może kiedyś… coś się zdarzy…..
Różo Różo
i tym razem
po cichu odejdź
do snów tam się ukryj
zwiędnij powoli
umieraj spokojnie
Twoja czerwień taka żywa
lecz kolce.. im bliżej Ciebie
próbuję Cię dotknąć
nie mogę to boli
więc patrzę z daleka
i tęsknię… nic więcej …
nie powiem.
Patrzę przez ramię,
ten ostatni raz ,chyba ostatni nie wiem..
Patrzę ,widzę siebie i ciebie
Ja ta -z przed lat
Ja- zakochana pierwszy raz
Patrzę tylko na ciebie
Ty na mnie, nie wiem.
Na pewno nie tak, jak ja na ciebie
Ile we mnie, mnie z tamtych lat?
Odwracam się i idę przed
siebie.
Nie, nie wracaj
Nie myślę już co było gdyby
W innym czasie ,w innym miejscu
To nie miało nigdy sensu.
Nie, nie jesteś już moim marzeniem
Stajesz się wspomnieniem
Dobrym czy złym? jeszcze nie wiem
Nie wiem co czuję?
Choć czułam tak wiele
Czy wciąż czuje coś do Ciebie?
Nie wiem
To ważne już nie jest..
Nie, nie wracaj już nigdy więcej
Życie z
Wami jest piękniejsze...
Gdy jesteście
obok mnie,
wiatr maluje słońce na niebie,
a mój świat odrazu jaśnieje.
Życie z
Wami jest o wiele lżejsze...
Braknie
czasem siły na kolejnych kilka chwil,
wtedy oni się zjawiają i otuchy mi dodają.
Życie z
Wami jest ciekawsze...
Każdy
(...)
--- full text ---
Od
początku mnie nie chciałeś.
Od
początku byłam dla Ciebie ciężarem.
Czy
kiedykolwiek mnie kochałeś?
Nigdy
mnie nie poznałeś
nawet gdy
od czasu do czasu mnie do siebie zabierałeś.
Szukasz w
koło winnych,
a to mama
nie chciała,
a to ja
Cię nie kochałam.
To nie
prawda
Ja byłam
mała.
To ja
(...)
--- full text ---
Pośród wielu lalek,
Takich pięknych,
ładnie uczesanych
i ślicznie ubranych
Stała ona….
Taka szara,
Zakurzona,
Niczym nie przy ozdobiona
Do żadnej z nich niepodobna
Taka jedna,
Taka zwykła,
Lecz przez to wyjątkowa…
Ulice miasta
Wokół zabiegane twarze
Nie ma czasu nie ma czasu
Szybki stukot obcasów
Ja wśród tłumu sama stoję
Nie chce, nie mogę
Nikogo nie gonię
Jeszcze trochę tu postoję
Chwile, moment
Jeszcze stoję
Idę w inną stronę…
Niosąc ze sobą bagaż wspomnień z dawnych dni
i tych dobrych i tych złych.
Z moimi marzeniami,
z doświadczeniami ,które nie raz bolały,
i z przygodami ,które na zawsze w sercu zostały..
Zbierając po drodze plany.
Odkrywając ścieżki dotąd nieznane.
Nie mając dokładnej mapy.
Nieraz krzyczałam :
Boże ja już nie dam rady!
Ja już nie mam sił na kolejne życia dni...
Upadałam i oczy zamykałam..
w sercu jedno pragnienie wtedy miałam..
Potem usłyszałam kroki..
Poczułam, że to ktoś mi drogi.
Kroki ustały ,słowa zabrzmiały:
Wstań ja Ci pomogę,
Uwierz ja zawsze jestem przy Tobie..
