Poetry

Linda
PROFILE About me Poetry (1)



5 march 2011

Zycie, zycie

Dzien listopadowy
Nadmorska promenada
Smutek w krzyku mewy
Dzwiek gitary grajka
Slychac juz w oddali
Uliczny artysta
Nie znany nikomu
Spiewa aby wzruszyc
Przygodnych przechodniow
Zycie, zycie... spiewa
Struny cicho dzwiecza
Zycie , zycie moje...
Mewy wokol krzycza
Otwarty futeral
Przechodnie podchodza
Usmiecha sie spiewak
Chociaz nikt go nie zna
piesni wlasne spiewa
Sercem napisane
Spiewa wlasny koncert
W pustej promenadzie
A kiedy przechodzen
Czasem sie zatrzyma
On oczy podnosi
Jakby pelna sala
Oklaski mu bila
Brawami huczala
Ten koncert na plazy
Nie znanego grajka
 Bede w duszy nosic
Na zycia rozstajach
Krzyk mewy zabiore
Jak akompaniament
Melodi mego zycia
Miloscia splatanej
Bo zycie, me zycie
Bolace i piekne
Jest jak piesni granie
Na ulicznej scenie
Jak grosik wrzucony
W zniszczony futeral.-


list of responded items:

 

choose your artistic answer

 


number of comments: 1 | rating: 0/36 | report | add to favorite

Comments:

Waldemar Kazubek,  

"Nieznany " łącznie. Wiersz nie wart tego grosika do futerału. Jeśli ten grajek grał tak, jak Ty napisałaś ten wiersz, to powinno się go przegonić z każdej promenady. No chyba, że masz 14 lat.

report |



other poems: Zycie, zycie,

Terms of use | Privacy policy | Contact

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


contact with us






Report this item

You have to be logged in to use this feature. please register