w grudniowe popołudnie
miedzy łzami a nieważną rozmową
przywołałam niezapomniane
jej uśmiech
struclę z makiem
kompot z suszonych owoców
i anielskie włosy na pachnącej choince
nigdy nie chciała gwiazdkowych podarunków
twoje zdrowie, dziecko…
to mój najlepszy prezent
kochana
czuję że jest obok w kwiatach grudnika
jestem pewna uśmiecha się do mnie
ze starej fotografii
i jak zwykle nic nie mówi
XII.2011
dobre wspomnienie, ładny wiersz
report
...Jej uśmiech w kawałkach suszonych jabłek w kompocie, dotyk dłoni w ziarenkach maku ...i jeszcze ciepło na policzku...otarłam łzę...a Ona...Ona, nic nie mówi...tylko patrzy z fotografii...i znów się uśmiecha ...:)
report
tak...
report
moja też piekła wspaniałe strucle makowe. wzruszyłaś... Dobrych świąt, Tereniu!
report
Wzajemnie kochana!
report
wspomnienia, wciąż w nas żyją...:) Wszystkiego co dobre w Nowym Roku Teresko :)
report