Teresa Tomys
ALL WORKS Poetry (428) Prose (1) Photography (135) Graphics (401) Books (4)
About me Friends (38)

21 december 2013

poetry

Teresa Tomys
Teresa Tomys

Jedyna


w grudniowe popołudnie
miedzy łzami a nieważną rozmową
przywołałam niezapomniane
jej uśmiech
struclę z makiem
kompot z suszonych owoców
i anielskie włosy na pachnącej choince
nigdy nie chciała gwiazdkowych podarunków
twoje zdrowie, dziecko…
to mój najlepszy prezent
kochana
czuję że jest obok w kwiatach grudnika
jestem pewna uśmiecha się do mnie
ze starej fotografii
i jak zwykle nic nie mówi
 
XII.2011

jeśli tylko
21 december 2013 at 10:52

dobre wspomnienie, ładny wiersz

report

Veronica chamaedrys L
21 december 2013 at 11:17

...Jej uśmiech w kawałkach suszonych jabłek w kompocie, dotyk dłoni w ziarenkach maku ...i jeszcze ciepło na policzku...otarłam łzę...a Ona...Ona, nic nie mówi...tylko patrzy z fotografii...i znów się uśmiecha ...:)

report

Teresa Tomys
21 december 2013 at 13:11

tak...

report

bosonoga - Gabriela Bartnicka
21 december 2013 at 13:13

moja też piekła wspaniałe strucle makowe. wzruszyłaś... Dobrych świąt, Tereniu!

report

Teresa Tomys
21 december 2013 at 13:20

Wzajemnie kochana!

report

doremi
3 january 2014 at 11:15

wspomnienia, wciąż w nas żyją...:) Wszystkiego co dobre w Nowym Roku Teresko :)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register