21 december 2015

poetry

Florian Konrad
Florian Konrad

Chabanizm

 
chudo, co druga koszula dla przyzwoitości wypchana słomą
z głów. ślady pęknięć, kreski wyżłobione w powietrzu
tylko młodziakom jeszcze brzuchy sterczą, nosy
dumnie zadarte
 
choróbska najpewniej są przenoszone drogą radiową
wścibscy sąsiedzi prowadzą nasłuch, zmawiają się 
kogo uszczęśliwić czerwonym nosem, wypryskami na potylicy
 
nie do wiary! plotkarz doszywa kolejne oko. już piąte
błyszczący guzik, pewnie oderwany od munduru marszałka
 
najwyżsi rangą poślepli całkiem
przynajmniej było za co zagrać. złote medale 
służą za żetony. ręci się, ruska
i co chwila- trach! pęka kolejny worek
toczą się uschnięte pędy
biegacze pustynne, jak w westernie
 
jesem za stary by bawiło mnie szukanie 
miejsca gdzie kobiety rodzą się mając w poprzek
czarny szew

alt art
28 december 2015 at 10:23

mi dopiero zaczynam..

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register